reklama

Kwietnióweczki 2008

Hej babeczki słodkie :))

Ależ Wam wieczorkiem samopoczucie dopisywało :) Bardzo się cieszę, bo jak Was czytam to i mi serducho rośnie :)
Wczoraj mnie nie było po południu, bo mężuś szybciej skończył robotę i zabrał mnie na szalone zakupki - oglądaliśmy wózek (jednak wezmę tego Nestora Sport bo serwis mamy na 3 lata jak coś i dłuższy jest od zwykłych wózków, małej nogi nie będą zwisać, jest też lekki i składa się w malutki a w spacerówce dzidzia może płasko leżeć). Mężuś już nawet kolor wybrał - czarno-czerwony, jego ulubiony zestaw hehe. Ma taką kurtkę to będzie fajnie wyglądało, jak będzie w tej kurtce taki wózek pchać :)
Kupiliśmy też śliczną pościel z ochraniaczem, kocyk, wszystko brzoskwiniowe. Znowu mąż wybierał kolorystykę, fajnie mieć mena który ma dobry gust, potrafi szybko i po męsku podjąć decyzję (bo ja bym łaziła i piszczała godzinami, i pewnie nic bym nie wybrała), no i czasem jest też podatny na argumentację logiczną ;))
Kupiliśmy też Fridę i nożyczki do paznokci (dzięki Waszym radom nie z Canpolu) oraz pościel (ale drogą mężuś wybrał i chyba najlepszą w tej hurtowni (dba o naszą córcię). Teraz zostało mi tylko czekać na łóżeczko, zaczynam poganiać tatuśka.
Oczywiście jak wszystko będzie gotowe to porobię fotencje i wrzucę do oblukania.

Powiedzcie mi kochane, czy pierzecie te wszystkie kupne kocyki, pościele, ubranka w proszku dla dzidziusiów?

Nie wiem jak tam Wasza noc, ale ta akurat była moją najgorszą w całym chyba życiu. Padłam na buzię około 21 i spałam do 1:00, kiedy to mąż łaskawie raczył pójść spać. No a ja jak na zawołanie poszłam na siku i jak wróciłam to już zasnąć nie mogłam do 3:15. Najpierw jak głupia rzucałam się z boku na bok na łóżku, potem wstałam i zaczęłam zdejmować z linek pranie Malutkiej (chyba jednak będzie Patrycją), kłaść na kaloryfery te grubsze, które do rana nie miałyby szans wyschnąć, wyszorowałam kuchenkę, bo była już troszkę zapuszczona. Potem poczytałam książkę i poszłam do łózia dalej obracać sie jak na grillu. Na lewym boku wcale nie mogłam zasnąć, no za chiny ludowe.... Zasnęłam na prawym, najwyżej.... lepiej zasnąć na prawym niż nie spać wogóle.

No a następna nie za dobra wiadomość to taka, że moje maleństwo wczoraj przez cały dzień i w nocy prawie wcale nie kopała. Jakaś tam czkawka, jakieś delikatne ruchy, ale nic mocnego i bardzo rzadko.... Będę mieć ją dziś na podglądzie, jak się nic nie zmieni to lecę do doktorki. Niestety moja na urlopie, jakoś sie chyba zmówili, żeby nas zostawiać w przeddzień porodu!!!

Luckymama - ale mnie pocieszyłaś z tym drugim porodem, że będzie gorzej heh. Mam jednak nadzieję, że każda kobieta przechodzi to indywidualnie. Np moja mama drugie dziecko urodziła chyba w godzinę, babki ze szpitala nawet nie zdążyły kawy wypić :)) A podobno niekiedy się dziedziczy wzór porodu - tak mówiła moja położna ze szkoły rodzenia (radziła popytać babć, ciotek, mam o długości poszczególnych porodów). Także postaram się być dobrej myśli.

Lady, Asiakow - ja z DD też tak miałam, jak nie grzybica to bakterie, w końcu urodziłam z tym (naturalnie). A jak doktorek zapisał mi lek, w którym wyczytałam na ulotce że był na szczurzycach testowany to dostałam histerii, że czegoś takiego brać nie będę i nie brałam hehe. Zrobiłam mu awanturkę niezłą na następnej wizycie.

Ingrid - 550 zł za wypasiony wózek, jak mówisz, to faktycznie niezła cena. Może zamiast robić zdjęcia dasz linka do Twojego wózka na stronie tej firmy od której kupiłaś? Fajnie masz, że tak dobrze znosisz ciążę, pogratulować :) Zwłaszcza kondycji. Dobrze też, że dbają o Ciebie w firmie i masz tam dobrą atmosferę. Ja musiałam szybko uciekać bo pracowałam w meblowym a zdarzało się, że klientka chciała abym jej stolik do okna przysunęła bo chce zobaczyć kolor w świetle dziennym. Albo dostawca przywiózł meble i zostawił mi je zapakowane na środku sklepu w przejściu.
No i jeszcze szef - jego żona zaszła w ciążę jakieś 3 tygodnie po mnie, jednak ich maleństwo nie wytrzymało i mają teraz aniołeczka małego. No i na mnie się skrupiło bo szef pewnie nie mógł na mnie patrzeć bez bólu i zaczął unikać. No a że nie miał już ciężarnej żony, to też przestał rozumieć, że od czasu do czasu muszę iść na zwolnionko odpocząć, i z kasą kombinował jak koń pod górkę. Wytrwałam do 31 grudnia i podziękowałam.... teraz ciągnę stałe zwolnienie.

Aduś - trzymam kciuki, żeby Amirek poszedł po rozum do głowy, nie straszył tak mamusi i się ładnie obrócił. A jak lubisz towarzycho to bywaj częściej tutaj z nami :) Im nas więcej, tym weselej.

Masiu - jak tam goszczenie mamusi postępuje? Mam nadzieję, że Ci pomaga troszkę?

No i ogólnie miłego dnia kobietki. Nie wiem czy będę na Was czekać bo jakoś tam oczka się kleją.... zieeeeew :)) Ale postaram się jeszcze dzisiaj wpaść. Buziole.
 
reklama
hej Madziujka!

Serio można tylko 270 dni? Mam nadzieję, że się zmieszczę w tym limicie.... A jak ktoś ma całą ciążę zagrożoną i cały czas leci na L4 to co wtedy?
A co do wyników pomiaru ciśnienia to ja cały czas mam niskie - najniższe to było ostatnio 80/50 ale jak byłam teraz w szpitalu to skoczyło mi do 130/90 (pewnie przez nerwy).
 
Dzień dobry :cool2:

Madziujka ZUS jest poj...y :baffled: ale głowa do góry, ja wogóle nie mam prawa do żadnych świadczeń :sorry2:
Ada to ty już się powolutku przyzwyczajaj do CC, będzie dobrze :tak: a być może będzie miła niespodzianka i się jeszcze obróci :-)
Asia i ja bym chętnie na początku kwietnia już się rozdwoiła, ale ciekawe co na to nasze kochane dzieciaczki, im tam dobrze, cieplutko, czują nasze serduszka, więc pewnei się nei spieszy :sorry2:
Renata ja na początku myślałam że jak będę miała więcej ciałka to mnie mąż pogoni ;-) a on czasem jak na mnie spojrzy.... ten podniecony wzrok...:cool2:
Lady i ja mam w domu zagorzałego kibica, co mówi że mi córe będzie na mecze zabierał :dry: a co do pipki to i ja mam czasem opuchniętą, zazwyczaj po sexie :-p
Ingrid i ja mam dużo ciuszków po synku brata, mam nadzieję że się córunia nie pogniewa jak czasem włoże na nią coś niebieskiego :-D
Anrus fajnie że wszystko ok, tylko ja chyba nie w temacie, bo nie wiem czemu za 3 tyg już masz rodzić :confused: czyżby szykowało się cc :confused:

Buźka reszcie dziewczynek :-)
 
Witaj Iwonko :))
Ale masz fajniasto ze swoim nadobnym, że nadal patrzy na Ciebie z pożądaniem. Mojemu już jakiś czas temu przeszło, widzi we mnie na razie matkę Polkę :)) A zresztą i tak nam nie wolno.... więc muszę przeboleć... Jeszcze ze 3 miesiące heh.
A niebieskim kolorkiem się nie przejmuj, małym dzieciaczkom w każdym jest dobrze. Mój synuś miał na zimę kombinezonik w kolorze brzoskwinki, wszystkie panie mówiły - jaka śliczna dziewczynka, jakie ma długie, gęste rzęsy. A ja lubiłam prostować, że to mój mały mężczyzna :)) Jak będziesz miała szczęście to od razu będzie widać, że Twoja Natalka jest kobietką....
 
Ooo ale tu się działo przez ten czas co mnie nie było:-):-):-)
Witam wszystkie Panie zbliżające się do terminu:tak::tak::tak:
Jak tam Wasze samopoczucia???:happy2::happy2::happy2:
Ja już mam problemy ze spaniem że szok, albo jak się kładę to mnie dzidzia na przeponę uciska i strasznie się oddycha, albo jak kładę się na bok to drętwieje mi okolica mostka...albo najzwyczajniej w świecie dzidzia tak kopie że nijak nie da się zasnąć... hehe, z synkiem tak nie miałam:confused::confused::confused:
Poza tym nadal bez no-spy i duphasonu się nie obchodzę bo jak nie wezmę to macica dęba staje itd...
Poza tym poszłam prywatnie miesiąc temu toxo w końcu zrobić bo przecież się nie doprosiłam skierowania od początku ciąży:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: no i wyszło że jestem chora,mimo że nie mam kota i nie jem surowego mięsa :baffled::baffled: :baffled: dostałam antybiotyki, brałam miesiąc i wczoraj byłam na kontroli,poziom toxo ładnie spada ale jeszcze jedno badanie mam zrobić za 3 tygodnie...oby tylko dzidzia zdrowa była:tak::tak::tak:
eh....
no i tyle nowości u mnie ;-);-);-)
rzeczy dla dzidzi już mamy, chyba wszystko... co chwilę na nie patrzę i cieszę się jak dziecko :-):-):-)

Pozdrawiam wszystkie kwietnióweczki :happy::happy::happy:
 
Anekha jestem w szoku. Co za lekarz nie dał Ci skierowania na toxoplazmozę. W którym jesteś tygodniu? A zarazić się można jedząc np tatara, niedogotowane mięso a nawet niedomyte warzywa lub owoce. Nasza służba zdrowia... Po prostu szok. I co lekarz na to? A jaki brałaś antybiotyk?
Ja toxo robiłam na początku ciąży, wynik wyszedł ujemny, czyli nie chorowałam i nie mam przeciwciał. Więc muszę powtórzyć badanie jeszcze przed porodem.
Poza tym też ostatnio źle sypiam. Leżę tylko na lewym boku. Na prawym nie dam rady bo dzidziuś uciska mi wątrobę. No i budzę się ciągle na siusianie....
Izabelinda mojemu też przeszło jakiś czas temu:), mówi, że nawet już o tym nie myśli...ciekawe... A poza tym 6 tyg przed terminem zaleca się abstynencję...

Pozdrawiam wszystkie mamusie
 
Chciałam napisać: Witam nowe twarze :) ale bym wtopiła, potem doczytałam, że Wy jesteście na tym forum od 10.2007...

No właśnie ciekawe Marto - tym bardziej, że mój jest tytanem seksu heh, uwielbia to. Jak sobie teraz radzi? Wolę nie wnikać... Ostatnio dostaję tylko cmokasy zamiast pocałunków i głaskanie po główce. Resztę ciałka (sporego hehe) omija sumiennie :)) Może niepotrzebnie nago przy nim latam, ale tak mi najwygodniej, najswobodniej... No i u mnie w domu za gorąco na piżamki i koszule w nocy.
 
Izabelinda mozńa 182 dni chorobowego (33 wynagrodzenie chorobowe potem do 182 zsiłek chorobowy) a chca wprowadzić 270 i będzie oki!! Ciąża trwa 280 a dowiadujesz sie oniej po około 30 dniach wieć na L4 od poczatku 250 dni napewno sie zmieścisz..no ale przy następnej ciaży.
CO do ruchów dzieci tak mają ze sa mniej lub bardziej ruchliwe...ale jak sięniepokisz skonsutluj!!

Ja właśnei poprasowałam pierwszą partię ciuszków..co do kocyków to też w piorę w lovelli (mleczku)
 
Dzień dobry !!

Fajny temacik od rana :-):-):-) sexik :-D Dziewczyny ja też już taka nieapetyczna i mi sie nie chce ale co jak trzeba to trzeba (nie wiedziałam ze 6 tyg przed nie można, to chyba jak czop odpadnie:zawstydzona/y: ale prosze o potwiedzenie, bo moj to myśli że tylko ze 4 tyg po porodzie da mi od począć (za pierwszym razem nie udało nam się wytrzymać tych 6 tyg po porodzie w abstynencji)

Martaa ja też nie byłam na to chora i miałam już dwa badania na toxo i jeszcze jedno mnie czeka (34-35 tyg już mi zlecił) mam nadzieje ze sie nie zaraziłam, zwierzów staram sie nie dotykać, surowych mięs nie lubie a owoców jem mało i dokładnie myje *jakoś na wymioty po owocach mi się zbiera*

POzdrawiam wszystkie :-)
 
reklama
To Wy macie ta toksę na zlecenie? Moja pani doktor zasugerowała mi że jak mam kota to mogę zrobić, ale niekoniecznie i że to odpłatne jest badanie. U Was jest inaczej?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry