Witam się i ja:-)
Wróciłam dziś ze wsi od rodziców. Było super, wyspałam się (az do 9,30

), a dzis po południu wróciliśmy z bąblami do domciu.
Wichura katastrofalna. Drzewa łamała, ale nam i rodzinie nic sie nie stało.
Nie lubie takich powiewów
Mała Mi szaleje, ustawia sie dziwnie, kręci sie szalenie i za Chiny nie wiem jak ona potrafi zmieniać boki w ciągu kilku sekund. Boli potwornie. Chłopcy tak nie wariowali w brzuchu.
Ja jeszcze nie mam spakowanej torby, ani popranych ciuchów, ani kosmetyków, ani generalnie nic prócz rzeczy po łosiach

.
Gratuluje 9 okienek, zdrówka życzę

.
Jakoś nie mam weny na odpisywanie wsiem, ale wszystkie bardzo serdecznie ściskam i buziam:-)