LadyLajla, jesteśmy :-) tylko chodzimy wcześnie sapać ;-) Zdziwiło mnie to, co piszesz, że lepiej żeby maluchy urodziły się w 7 miesiącu niż w 8... Przecież dla takich kruszynek każdy tydzień w brzuszku jest bardzo ważny, im dłużej tam są, tym dla nich lepiej, bo wszystkie narządy są bardziej rozwinięte i dzidziuś jest lepiej przygotowany choćby do samodzielnego oddychania... a 8 miesiąc to już prawie 36 tydzień, co oznacza, ze dziecko jest niemal całkowicie przygotowane do przyjścia na świat... Nie jestem lekarzem (niestety) :-), ale jakoś mi to nie pasuje...
Ja nadal mam mdłości i w ogóle mi nie chcą przechodzić :-(
No i zastanawiają mnie te różnice w terminach wg OM i według USG... co prawda to tylko tydzień, ale teraz nie wiem, który jest bardziej prawidłowy i którym mam się posługiwać ;-) Czy jestem w 13 tyg czy w 14? Bo przecież wielkość dziecka niekoniecznie świadczy o tym, że zapłodnienie było wcześniej... przecież dzieci różnie się rozwijają, mimo tego samego wieku... He, he... szkoda, ze wczoraj mi takie pytanie nie przyszło do głowy u lekarza :-) Ale to pewnie szok z nadmiaru wrażeń :-) Zapytam się następnym razem...
A jak to wygląda u Was?