Witam wszystkie o "poranku". Oczywiście nadal w dwupaku (tak już chyba zostanie

). Też jakoś rewelacyjnie się nie czuję, generalnie strasznie obolała - uda, brzuch, krocze..aaale, grunt że jest weekendzik i porobimy coś razem z mężusiem. Może spacerek z psiną albo obiad gdzieś out..
Lene - gratuluję suwaczka


:-), śliczny jest. No i awatarek też oczywiście. Ja żadnej swojej fotki nie mam na tym kompie, więc wstawię już pewnie jakieś zdjęcie z Mikołajkiem (bo wtedy będę ich miała pewnie masę

) Co do męża to nie ma co sobie dopowiadać, pamiętaj że w ciąży hormony szaleją i Twoje myśli i spostrzeżenie pewnie są w dużej mierze wyolbrzymiane. Chyba wszystkie mamy chwilami jakieś czarnowidztwa i kiepskie nastroje, uroki ciąży. Co do dziecka to ja też sporo się martwię, żeby było zdrowe i poród przebieg bez komplikacji ale staram się oduswać od siebie te myśli.
Kachurek - odszedł Ci czop, masz skurcze, kt wykazuje nawet ich regularność, to już na bank "tuż tuż"
Iza- to co piszesz brzmi taaaak zachęcająco, że można się totalnie rozmarzyć. Mam nadzieję, że niedługo będę doświadczać podobnych emocji choć jako pierworódka to pewnie więcej będę się martwić i denerwować. Tak czy siak, szczęściara z Ciebie, ciesz się tym wspaniałym czasem w twoim życiu!
Swoją drogą od wczoraj nie ma Iwonki,no nie? Hmm.
Jeszcze raz witam wszystkie i miłego dzionka życzę, trzymajcie się
