• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietnióweczki 2008

reklama
No własnie, ciekawe co z Iwoną, ona zawsze była tu pierwsza. a teraz ani widu ani słychu. Dziewczyny jak macie z nią kontakt to moze spróbujcie coś sie wywiedziec. Moze ona już po???:-):-):-)
Ale pogoda się spsuła własnie, deszcz pada i nici ze spaceru. Zrobiłam sałateczkę, właśnie próbowałam.. A swoją drogą to też zapowiedziałam swojemu małzowi, ze zaraz po porodzie bierzemy się za odchudzanie, bo przez to ze jestem w domku to nic, tylko mu dogadzam, i przy okazji sobie:sorry2::sorry2::sorry2: no i wiadaomo na skutki nie trezba długo czekać. ma buźkę jak księżyc w pełni. Musielismy powiększyć jego obrączkę o dwa rozmiary:szok::szok::szok:!!!
 
Mam radosną nowinę..........:-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)
"...o godzinie 4.56 urodził się Bartuś,2820g i 50 cm długi...."


KOCHANA RENIU GRATULACJĘ DLA CIEBIE I MĘŻA!!!!BARTUSIU WITAMY CIĘ PO TEJ STRONIE!!!!!!!!!!



 
Lene - tak to się kończy, gdy facet jest w ciąży razem ze swoją partnerką. Potem my zrzucamy a oni zostają w tyle :) Mój też się chciał ze mną odchudzać, ale teraz kręci nosem na zupy mleczne, zacierki, kasze, ciągle chodzi i mówi - zjadłbym coś słodkiego heh.

Lucy - nie poddam się bez walki :) Nawet takimi suteczkami można karmić, choć na początku ciut się syczy z bólu.
Ada - no właśnie na zmianę smaruję mlekiem i bepanthenem, wietrzę, chodzę z cyckami na wierzchu i bez majtek, wygląda to obscenicznie, ale skoro trzeba... dobrze że synka nie ma w domu, to mam większą swobodę w tym zakresie.... A jak to nie pomoże to spróbuję Aventu... zobaczymy.

No to Renia psotniczka - ładnie tak cichaczem, z zaskoku :) ale malusi ten jej syneczek, pewnie łatwo poszło :)
 
LADY wiesz co może za bardzo go przyzwyczaiłaś,że wszytsko robisz sama i on sie przyzwyczaił...i teraz jak nie dajesz rady to go szlak trafia....bo jest przyzwyczajony....mieszam....on na pewno się cieszy i jest szczęśliwy ale faceci mają inne podejście do wielu sprawn niz my... boże i jak parę dni zje cos na mieście też mu się nic nie stanie...wydaje mi sie że za bardzo twój mąż przyzwyczaił sie do dobrobytu z Tobą... i taki efekt....ale masz iść do rodziców bo ona wstaje w nocy do pracy i małe dziecko....to bez sensu....a ty to niby nie będziesz zmęczona...najbardziej denerwuje mnie fakt,że facecie myslą,że praca kobiety w domu jest łatwa i polega na niczym....zostaw faceta na tydzien nawet nie ogarnie tego wszystkiego lady nie przejmuj sie nim....

Lady co ty sie przejmujesz gadaniem chlopa.. oni wszyscy tak gadaja .. moj tez tak gadalm ze sie nie wyspii chyba sie bedzie musial przeniesc do drugiej sypialni :rofl2:a teraz siedzi.. w nocy wstaje dziecko do karmienia przynosi .. lokciem kukszkatanca dostanie o 3 w nocy bo trzeba dziecko przewinac . i jakos zmeczony nie jest .............. a pierdaczyl tak jak twoj

Lady odnośnie Twojego chłopa, to w ogóle się tym nie przejmuj, taka rasa. Mój też jakoś dziwnie się zachowuje, ja mam głupie mysli, tylko opowiada jakie to młode dziewczyny przyszły do pracy, a ja zdołowana siedzę w domu i się zadręczam. Jeszcze dziś zgrał sobie romantyki do posłuchania w pracy, bo ma nockę-ciekawe po co mu to? Podobnie jak Twój ma dni , ze moze mnie na rękach nosić a czasem zachowuje się jak by mnie nie widział.Przestałam się go wypytywać o co chodzi i przestałam się tym zamartwiać. Poza tym prawie się nie kochamy, nie wiem z czego to wynika- ja mam ogromną ochotę przez całą ciążę-jak nigdy a on wręcz przeciwnie. Tłumaczyłam to sobie tym, ze chyba boi się o dziecko, bo nie chcę nawet mysleć inaczej. Mam nadzieje, ze niebawem wszystko wróci do normy. A ja po powrocie na studia i do pracy przede wszystkim znowu poczuję się pełnowartościową, młodą kobietą, ehhhh

Macie racje....to wszystko o kant dupe rozbic...

Wow - w cycuszkach mleko, za oknem mleko... Taka mgła, że nie widać bloku z naprzeciwka!

A moze tego bloku tam nie ma? hahahha:-D

Mam radosną nowinę..........:-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)
"...o godzinie 4.56 urodził się Bartuś,2820g i 50 cm długi...."


KOCHANA RENIU GRATULACJĘ DLA CIEBIE I MĘŻA!!!RTUSIU WITAMY CIĘ PO TEJ STRONIE!!!!!!!!!!

Jaka radosna nowinka :-D Reniu gratuluje z całego serduszka ! Jak milo powitac Bartusia po tej stronie :-) trzymajcie sie cieplutko!Mega całuski !!! Gratuluje !!!:-D

Czesc moje kochane kwietnioweczki....

ja wstałam dzis pozno potem szybkie ubieranko malowanko i sniadanko.... bo na zakupy trzeba bylo jechac niedawno wrocilam do lodowy popakowalam prowiant....gary pomylam obiad nastawilam i teraz mam szczerze mowiac swoje 5 minut.....

Kachurku---jak tam dzis? cos sie dzieje????

Iwonko ---a u Ciebie jak?

Ada---- jeszcze sie w glowce kreci?

Ksia--jak tam po spacerku nad Oceanem ?

ide obiadek nakladac jak zjem to wroce na troszke lecz nie na dlugo bo synek mi sie tak rozkaszlal i katar taki okropny ma zele to widze biedny oczka ma metne zalzawione...i taki marudny musze z nim lezec.....
 
Ja jestem pozbawona energii...czekam LADY na zakupy,aż mój przywiezie i ani widu ani słychu....obiad nie wstawiony...buuu....nic nie ma do jedzenia....idę wpadne potem...
 
Jejku, w ostatniej chwili wyszłam z psem na siku, bo ledwo wróciłam to się chmura oberwała, brrr, ja chcę do słoneczka!!! Bo mi się akumulatorek nie ładuje...

Lady - oj biedne nasze synki chorowite takie... Dużo zdróweczka dla niego a dla Ciebie dużo sił, by wszystkiemu temu sprostać.
 
reklama
Ja jestem pozbawona energii...czekam LADY na zakupy,aż mój przywiezie i ani widu ani słychu....obiad nie wstawiony...buuu....nic nie ma do jedzenia....idę wpadne potem...

Adulka... no to chyba taki stresior nas dopadl przedporodowy nic sie nie chce wszystko ma sie w wielokiej D....! i wiesz kiedy mnie tak to dopada najczesciej jak juz ktoras przywitala maluszka na swiecie... moze juz go przytulac ma to za soba ...moze sie cieszyc kazda chwuila juz nim... i ja tez tego bym juz tak mocno chciala ze reszta gdzies mi zanika w dali....i dlatego chyba nam naprawde nic sie nie chce....czekamy...czekamy....i doczekac sie nie mozemy.....ale wiesz juz wiele nam nie zostalo....pomysl....przeciez ciazy nie da sie przeniesc az tak dlugo wiec maksymalnie do terminu 14 dni hihihi....

A ja sie dzis dowiedzialam od kobiety ktora rodzila w tym roku i w tym szpialu co ja bede ze...maja tam fajny personel i sympatyczni lekarze....opieka ponoc Boska ale same wiecie to wyjdzie w praniu..i akurat zbieg okolicznosci sprawil ze jak mi opowiadala o swoim porodzie to odbyl sie on po terminie..i wiecie co Wam jeszcze powiem???? to ze ja myslalam ze jak moja lekrka mowila ze mam sie zglosic w 7 dobie po terminie to mnie wezma...i dadza cos na wywolanie i pojdzie...a tu sie okazuje ze....biora do szpitala i robia te probe oxy..i ppatrza jak sie maly zachowuje a jesli nie wyjdzie nie bedzie skurczy takic jak trzeba i malego to nie pogoni to po kilku dniac dopiero ponawiaja probe...i wywoluja... jeju a ja myslalam ze to takie proste i takie szybki...ale nastawiam sie ze urodze przed albo w terminie hahaha:-D:-D:-D

Jejku, w ostatniej chwili wyszłam z psem na siku, bo ledwo wróciłam to się chmura oberwała, brrr, ja chcę do słoneczka!!! Bo mi się akumulatorek nie ładuje...

Lady - oj biedne nasze synki chorowite takie... Dużo zdróweczka dla niego a dla Ciebie dużo sił, by wszystkiemu temu sprostać.


Dzieki Izunia... bo to dodatkowy stres ... na kazdy kaszel reaguje"o Boze biedny on" i serce sie kroi i tak sie dlawi...ta flegma jeszcze ale dobrze ze sie odrywa..."ale wielkie dzieki za pocieszenie... musi sie podkurowac zanim ja urodze.....

No nic widze ze naprawde dola wszystkie maja albo z tytulu ze niedziela dzis wszystkich tak malo......:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry