reklama

Kwietnióweczki 2008

reklama
Hejka dziewczyny!!!

Ciąg dalszy brzydkiej pogody i smętnego nastroju... w dodatku Pati ciut zarwała nockę i teraz odsypia a ja się bujam i ziewam....
Nici wyszły z wczorajszego rodzinnego spacerku z wózeczkiem bo lało all day... Dzisiaj nie zapowiada się lepiej.

Ania - no pięknie, dużego chłopczyka nam przyniosłaś :) i doczekałaś swojego Jeremiaszka kochanego.

Dziewczyny nie zapominajcie o Lucky - jeszcze ona czeka na swoją Małą MI :)

Powodzenia na KTG, żeby Wam skakały wykresy pod niebiosa!!! I dobrego samopoczucie mimo wszystko życzę. Miłego dnia :)
 
Iza no pod niebiosa to by sie chciało... ja ostatnio jak bylam na ktg to mi ledwo co ruszyly :baffled: najdziewniejsze jest to ze brzuch mi zawsze twardnieje jak siedze, albo chodze. jak mnie podpinala to mowi ale brzuchol napiety, chyba skurcz, a jak lezalam to ni widu ni slychu, tylko wstalam po ktg i znow nabębniał :sorry2:
Ada no wlasnie mi czraj to ta psychika najbardziej dała sie we znaki :-( boli moze takich strasznych nie mam, wczoraj mdlosci tez dokuczaly troche, zgaga czasem wróci, ale psychika i tak psychikanajbardziej siada :crazy: ale ponarzekam ci a co :-p dzis w nocy strasznie mi sie spalo - a raczej nie spalo, przewracalam sie z boku na bok ze 100 razy autentycznie:baffled: a przy tym taki ból krocza i brzucha :wściekła/y:
Asiu ja sie zgłosze jutro na Lutycka, niech mi zrobia ktg i zobacza podwozie, kurde w końcu jestem tydzień po terminie, przeciez musze być pod jakąs kontrola :-(
 
Iwonka - tydzień? no to powinnaś już na patologii leżeć.... przynajmniej według lekarki z mojego szpitala. Lepiej weź ze sobą torbę, bo pewnie Cię już nie puszczą a po co dwa razy ma jeździć Twój piękny :))
 
Iza jak nei zechca to nie przyjmą, a nawet jak wszystko ok to i do podwozia moga nie zajrzeć :-( ktg powinnizrobic ale nie wiem. pamiętam jak bylam obejrzec oddzial to panienka przyszla na 12 dzien po terminie i juz ze lzami w oczach mowi ze ja z polnej odeslali, bo w sumie to wynik ktg chyba miala ok ale przyszla na lutycką chyba chciala zeby albo ja jeszcze raz przebadali albo juz położyli, troche pomarudzial jakas pielegniarka bo chyba tlok i u nich byl nie zly, ale pozneij widzialam ze mąż do samochodu po torbe szedl :tak:
 
Uuu no to ładny w Poznaniu wysyp się zrobił.... potem będzie problem przepchnąć się między wózkami po chodniku albo zmieścić się w autobusie hihi. A serio tyle brzuchatek u Was po ulicach biega? Bo u nas w 3mieście to latem był wysyp jak ja jeszcze brzuszka nie miałam a Pati była wielkości fasolki... To gdzie się nie spojrzało - brzuchy (no chyba że ja wtedy byłam uwrażliwiona na tym tle).
 
Iwonka niestety masz racje, średnio chcą przyjmowac, jak gadałam z pielegniarką z polnej to mówiła ze jak wszystko ok to lekarze wywołanie moze i w 14 dzień zrobić. trzymają do końca. ten moj lekarz sie zastanawiał czy wczoraj nie dac mi oxy ale mówił ze jeszcze nie no chyba zeby sie uparła ale ja nie byłam tez przekonana za małe rozwarcie i bym mogła być nieźłe poraniona jak z pierwszym dzicekiem, kiedy popękałam. ale ja myśle ze sie mi dzisiaj rozwarcie zwiekszyło - w końcu tyle krwi niby skąd czuje sie jak bym miała pierszy dzien miesiaczki i plamie :( jak sie skurcze utzrymaja dzisiaj to moze wieczorem skoczymy na Lutycką zobaczyć - niestety ciągle nie sa regularne (od 7 do 3 minut wystepują - raz tak raz tak):szok: moze do wieczora sie unormują i beda silniejsze (tak zazwyczaj jest wieczorem)

Iza ty przed porodem coś pisałać ze kreska wieczór przed porodem dochodziła do 90? nie wiem czy to Ty. No wczoraj tak co ok 10 min co 70-80 . NIe wiem czy to dużo chyba nie bo za bardzo ich nie czułam:baffled:tylko po wykresie widac było
 
oj wysyp jest nie chcę straszyć ale moja koleżanka pojechała na polną gdzie jej w ogóle nie przyjęto, ba nawet nie zbadali, a czuła się bardzo źle, pojechała na engla, tam też jej nie przyjęli ale zbadali wezwali karetkę i zawieźli uwaga do Nowego Tomyśla:szok: słyszałam tez o tym jak kobietę do wrześni zawieźli. No niby nie jest źle. Bo i w nowym tomyślu i we wrześni porodówki są ok. ale żeby w dużym mieście jakim jest Poznań brakowało miejsca do porodu, paranoja i cyrk na kółkach.


a ja zaraz zmykam. Idę dzisiaj na kontrolę do ginekologa i może dostanę pozwolenie na przytulanko:happy::rofl2:
 
reklama
jejku Masiek nieciekawe informacje:baffled: pewnie dlatego nie biorą chętnie przeterminowach na patologie, bo nie wiedzą co z nimi robić jak taki wysyp. ups mam nadzieje ze sie na miejsce załapie w Poznaniu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry