reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Witam,
my dalej na chorobowym, a przy takiej pogodzie ciężko wysiedzieć w nieklimatyzowanej chałupce... Jola u cioci ogląda bajki, Justka wreszcie zasnęła, bo wstała przed 6... ja szukam czegoś w necie... szczególnie, że Jola mnie wczoraj wystraszyła na maxa... wieczorem była taka rozpalona, głowa ją bolała i miała omamy... jakby jakieś udaru się nabawiła... na szczęście dzisiaj wszystko OK...
powoli uskuteczniamy odpieluszkowanie... jedna wpadka na cały dzień to nie jest źle... powodzenia reszcie też ćwiczących i odpieluszkowanym gratki :)

Elvie, a juz myslałam, że sie Maciuś chce pokazać, a tu zonk... cieszęsię, że mimo wielu przeciwności losu impreza urodzinowa Lenki się udała... zdrowia dla M

Salamandra, widać, że masz co robić... niech interes kwitnie... a z tym Adasi owym siusianiem, to przypomina mi się jak teściówka opowiadała to samo o moim A. podobno zaczął dopiero siusiać, bo mu się spodobało jak odbijają się siuśki od kamyczków i siusiał tylko na kamyczki
Aniam&Kittek, udanego spotkanka...
Marta, mam nadzieję, że to uczulenie od kremu a nie na słońce... no to widać, że Olę ciągnie tez do opalania na balkonie;-)
Aniez, ja również jestem za minimalnym ochłodzeniem temp., tak do 22:tak:
Gosienka, zdrówka dla Helenki... uśmiałam się z obsesji Helenki na punkcie świnek:-D:-) co do bucików to polecasz, bo tez muszę kupić, a nie bardzo chcę przepłacać... na targu u mnie takie nie za specjalne te sandałki...
Zielona, oby rozmowa z mężem była owocna... no i rzeczywiście na wszelkie kłopoty trochę rozrywki by się przydało:tak:
wracam sobie z silki (hehe to juz drugi raz jak polazlam ;-);-);-)), patrze, a tu jakis na oko trzylatek wyskakuje z samochodu i staje obok. Mama wysiada, wyjmuje wozek, a trzylatek ochoczo don wskakuje. Fajnie, tez bym chciala zeby zgroza tak podrozowala... Az tu nagle oczom moim ukazal sie taki oto widok: spodnie chlopca sie podciagnely na wysokosc kolan, a spod nich na swiatlo dzienne wychynely buciory za kostke i grube rajty :szok::szok::szok:


bylo 30 stopni
:-) A Ty myślałaś, że takie rzeczy to tylko w Meksyku:-D:-D:-D
Monia, wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :*
widać, ze Helenka potrafi przekonać mamusię:-D
Anna, widać, ze prezenty w postaci rowerków przypadają do gustu jubilatkom:-)
Ella, cieszę się, że się odezwałaś... oby choróbska wam odpuściły i czekam wkrótce na dobre wieści:-)
Agnieszka, mam nadzieję, że M szybko przejdzie ten lęk do helikopterów... może narysować mu go, a potem niech mu coś dorysuje, pomaże, dorysować coś śmiesznego:confused: no, a J. to może lepiej teraz, że mu wyszło z tym astygmatyzmem... mam nadzieję, że ma dobre nastawienie do okularów:tak:
zdrówka dla Mareczka
Kici, miłego wypadu do dinozaurów... ciekawe czy Kubusiowi przypadną do gustu;-)
Dorotko, zdrówka... uważaj na siebie
Katik, zdrówka dla Polinki... oby końcówka urlopu była lepsza
Maonka, szerokiej i bezpiecznej drogi

Miłego wtorku :) Idę zaraz gyrosa zrobic i obiad gotowy ;P
 
Cześć Dziewczyny :)

U nas upałniemiłosierny. Nie to co u Katik...Ale za to też mamy choróbsko więc łączę się w bólu.
Też zaglądam czy Elwi pisze czy rodzi ;D Jak byśmy wszystkie były w ciąży- Maciuś to chyba najbardziej oczekiwany bobas :D Nasza "kwietniowa"-majowa maskotka będzie :)

Powiem Wam, że Juliś ma zapalenie całej jamy ustnej- ale od wczoraj na antybiotyku wiec gorączki już brak. Za to znów zwraca absolutnie wszystko co zje :/ Na szczęście antybiotyku mamy dać tylko 3 dawki i jutro już możemy wychodzić z domu. Jeszcze M załatwiony na cacy, ale może się pozbiera.
Ja zdycham jeszcze ale nie jest źle.

Miłego słonecznego dzionka życze
 
Dziękuje za życzenia zdrowia dla M. Dzisiaj jest już ok chociaż znowu śpi ale jeszcze tylko chwile i go budze. No i u nas tez akcja majtki :tak: u nas tez akcja majtki i jak na razie jedna wpadka a tak to zawsze zdążymy się wysikac i nawet wola także jest szansa :-)
beti astygmatyzm wyszedł u M.

Dobra spadam do J. Bo mnie wola.
 
Ależ mieliśmy przygodę po południu:szok: Po obiadku położyliśmy się do wyrka i cała nasze trójka zasnęła: Lenka w środku. Budzę się a obok mnie mokra plama na prześcieradle - myślałam, że mi wody odeszły a to Lence pampers przeciekł, bo miała pełnego, a leżała na brzuszku z nogami podwiniętymi, więc siuśki wyleciały:sorry: Dobrze, że ochraniacz mamy - właśnie się wszystko pierze..

Udało mi się zdechłego M. na krótki spacer wyciągnąć. Przy okazji zauważyłam, że mi stopy spuchły i tylko w jedne balerinki się wcisnęłam. Wypadałoby już rodzić, a skurczybyków brak:baffled:
 
Hejka

Mam chwilkę bo Helenka w końcu zasnęła, dziecko mi się całkowicie rozłożyło, byliśmy u lekarza bo temperatura prawie 40 stopni po podaniu czopków trochę spada ale nie jest za ciekawie, mega zielony katar, dzięki bogu osłuchowo czysta. Lekarz podejrzewa trzydniówkę ale do końca nie wiadomo :no:
Czeka nas ciężka noc, okłady już sobie przyszykowałam i zobaczymy.

Aniez, Elvie nie dam rady jutro przyjechać do Wrocka:-(

Spokojnej nocy dziewczyny
 
gosienko - ucałuj Helenkę od nas i niech szybko wraca do zdrówka! W tej sytuacji spotkanie przestawiamy na inny termin jak większej ilości dziewczyn będzie pasować:tak:

zielona - nooo i to jeszcze jak.. zaraz sprawdzanie gaci, wkładki i zdziwienie, że mam sucho:-D

M. poza spacerem przespał cały dzień, teraz znowu śpi, ale już mniej kaszle. W nocy kompletnie się spać nie dało, mam wrażenie, że kaszel go całą noc męczył bo co godzinę jak wstawałam na siuśki to mu herbatę robiłam albo tantum verde w pastylkach dawałam albo syrop. W końcu ok. 5:00 wpadłam na to, by mu podać diphergan który mamy po Lence i zadziałał, więc dzisiaj też go na noc dostanie. Chory facet to gorszy niż chore dziecko, bo dziecko to przynajmniej do lekarza zawiozę a M. nie daję rady namówić.
 
reklama
Elvie, a M. nie jest alergikiem? Moj tata jest i teraz jakies dziadostwo pyli i go wlasnie dusi (do tego zapalenie spojowek na tle alergicznym). Alertec pomaga, ale tylko troszke.

Gosienka, Ella- zdrowka dla wszystkich :-)

Beti- uwielbiam Twoje posty, bardzo uwaznie czytasz i odpisujesz... milo poczytac. Brawo za sukcesy w odpieluchowaniu!

A'propos naszych baranow, u nas mlody chodzi bez pieluszki, ale moze jest za goroaco i malo siurka, bo wypadkow brak, a siuska, jak dostanie pampka :-) efekt mamy w tej postaci, ze bije mi brawo, jak ja ide do klo ;-)

My mielismy mega intensywny dzien, 2,5 h w Aquaparku, potem bieg do domu, aby B.sie przespal i znowu w "dluga" do Ogrodu Botanicznego na majowke, potem na Pergole... dzieciaki zachwycone, szczegolnie zewnetrznymi basenami w Aquaparku (matka tez, bo kosci na lezaku wygrzewala) i piknikiem, bo bylo stoisko z malowaniem pyszczkow i zabawa masa solna, bardzo kreatywne, sila ich wyciagalismy :-)

Ide piec biszkopta, bo jak sie nie zepne teraz to padne, a jutro musze torta machnac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry