Ze stresu na pewno nie, przyczyna musi leżeć albo w uszkodzonym błędniku albo mózgu

a te z kolei mogą wynikać z bardzo wielu czynników, zapalenia różnych części ucha, urazów głowy - krwiak, udar, z polipów nosowo-gardłowych i wielu innych, a Wiera ma właśnie problem z polipem, przez to ma zwężone kanaliki nosowe i wieczny katar, w uchu miała gronkowca i on w sytuacjach osłabienia organizmu się ujawnia, o uraz głowy też nietrudno, mogła się uderzyć albo pies mógł ją walnąć łapą

Te zatrzyki mogą zadziałać po kilku godzinach, ale też po kilku dniach, z tym, ze cieżko ją upilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobiła w otwartym mieszkaniu, nawet wskakując na łóżko może spaść i doznać kolejnego urazu

na razie za nią łazimy, jak gdzieś idzie, ale w nocy nie widzę tego, tym bardziej, że jestem prawie nieprzytomna po niecałych 2 godzinach snu, mąż też jest zmęczony, zresztą kota w nocy nie upilnujemy, a nie zamkniemy jej w kontenerku, bo musi mieć dostęp do wody i do kuwety...
Sataga, to dobrze, mam nadzieję, ze odetchnęłaś, warto zawsze sprawdzić takie sytuacje.