reklama

Kwietniowki 2015

reklama
a ja sie przenioslam na lozko pod okno bo wyszła moja wspollokatorka i przyszła położna z drugiej zmiany i pyta gdzie ta pani co tu lezala a druga mówi ze tu obok leży a ona ze myślała ze urodziłam bo takie bóle wczoraj miałam...
Mowie do niej żeby nie krakala.
Wyszły a mnie zaczyna bolec cos znowu.
 
Sataga, dobrze, ze wszystko ok, a to naprawdę był czop?

Myla, robią Ci ktg kilka razy dziennie?co wykazuje?

Kuklaki, nie osszczędzali na mnie, bo nikt nie dostał wcześniej śniadania ;) a ja się jeszcze na obiad załapałam...
Na wypis czekałam do 15:30 i się nie doczekałam... mąż sie wkurzył i powiedział, że jutro po pracy odbierze.
Musiałam przełozyć kolejną wizytę u mojej ginki z 09 na 02.02, bo powiedziała, że musi mnie wcześniej zobaczyć.

Powrót do domu niestety traumatyczny :( moja kicia zachorowała, coś neurologicznego, zatacza się i nie może utrzymac równowagi, przewraca się na bok :( serce się kraje... A jeszcze wczoraj i dziś rano było ok... Nawet się nie rozbieraliśmy i pojechaliśmy do weta, dostała 3 zastrzyki, jutro znów jedziemy na badania, nic jej się nie poprawia po zastrzykach :( to może byc nawet udar :(
 
Możliwe ze fragment. Powiedzieli mi ze czasem tak sie moze stać i zeby panikowac przy regularnych skurczach lub krwawieniu jak na miesiączke. Podobno szyjka jest super. Moze nie najtwardsza ale trzyma. I z zewnątrz rozwarcie na opuszek ale takie jest od 20 tyg
 
Ze stresu na pewno nie, przyczyna musi leżeć albo w uszkodzonym błędniku albo mózgu :( a te z kolei mogą wynikać z bardzo wielu czynników, zapalenia różnych części ucha, urazów głowy - krwiak, udar, z polipów nosowo-gardłowych i wielu innych, a Wiera ma właśnie problem z polipem, przez to ma zwężone kanaliki nosowe i wieczny katar, w uchu miała gronkowca i on w sytuacjach osłabienia organizmu się ujawnia, o uraz głowy też nietrudno, mogła się uderzyć albo pies mógł ją walnąć łapą :(
Te zatrzyki mogą zadziałać po kilku godzinach, ale też po kilku dniach, z tym, ze cieżko ją upilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobiła w otwartym mieszkaniu, nawet wskakując na łóżko może spaść i doznać kolejnego urazu :( na razie za nią łazimy, jak gdzieś idzie, ale w nocy nie widzę tego, tym bardziej, że jestem prawie nieprzytomna po niecałych 2 godzinach snu, mąż też jest zmęczony, zresztą kota w nocy nie upilnujemy, a nie zamkniemy jej w kontenerku, bo musi mieć dostęp do wody i do kuwety...

Sataga, to dobrze, mam nadzieję, ze odetchnęłaś, warto zawsze sprawdzić takie sytuacje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry