Myla, masz prawo o informacji. Nie może byc tak, że lekarz o czymś wspomni i sobie pójdzie, a Ty się zastanawiasz od czego to zależy i się denerwujesz. Zażądaj rozmowy i bądź zdeterminowana, powiedz, że zgodnie z prawami pacjenta, oni mają obowiązek o wszystkim wyczerpująco i w zrozumiały sposób Cię informować. Może my się nie znamy, może oni jakieś tam powody mają, ale niech to wytłumaczą, żeyś wiedzała, na czym stoisz. Albo zażądaj przewiezienia do innego szpitala, w Bydgoszczy chyba jest kilka? A ten lekarz drugi, do którgo jeździłaś, pracuje w jakimś szptalu? Może do niego zadzwoń i zapytaj o radę. Ale tutaj zrób porządny raban, nie mogą tak postępować.