• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kwietniowki 2015

reklama
Bry :)

Aylin moze do mnie bys przyleciala ;) nic nie tkniete hihi...

Ja zaraz jae na szkolenie. Echhh...

Milego. Trzymam kciuki za wszystkie wizytujace :)
 
Marcela przez co ty te wózki kupujesz????

Ja juz od rana mam nerwy! Budzilismy się zawsze 7.15 to gonilam dzieciaki bo się ociagaly jak takie glisty (wyjść muszą 7.55 zeby na 8 zdążyć) od wczoraj ich burze o 8 to wczoraj Ksawery jeszcze nie gotowy i Cypi na niego musiał czekać.dziś znów o 7 i jeszcze Ksaweremu rzeczy przygotowalam to wyszli 7.58!!!! Choć juz o 7.30 byli gotowi w zasadzie. No szlag mnie z nimi trafi. A ja się tak szybko denerwuje,normalnie bym ich rozniosła!
 
Myla moja dobudzić to tragedia. A potem nie lepiej, ubranie to horror a wyjście z domu komedia.

Tabasia lecę :) u ciebie cieplej niż u mnie i nie ma ciapy posniegowej
 
Myla ja też jestem straszny nerwus:D szybko można mnie z równowagi wyprowadzić...
Mój młody zawsze wstawał max o 6.30, ale od poniedziałku to jakaś masakra! Wstaje o 7.30, potem wszystko biegiem i muszę go zawieźć do przedszkola. Na 8.00 ledwo zdążymy:p
Mój mąż też mnie wkur... bo rano wstaje z nami żeby zjeść śniadanie a potem wraca do łóżka, albo łazi, kręci się i mota bo zanim się rozrusza do życia to prawie godzina. Jak bym mogła to bym go udusila własnymi rękoma. Dziś go zjeb... to chociaż małemu kurtkę i czapkę założył jak ubieralismy się do wyjścia.

Moja sąsiadka wróciła wczoraj do domu z córeczka. 4 dni była w szpitalu po cc. Ale ma taki luksus, że jej mama codziennie przyjeżdża do niej, sprząta, gotuje, robi pranie i pomaga przy dziecku, a ona ma czas na odzyskanie sił. Ja nawet nie umiem sobie wyobrazic jak to jest, bo wszystko zawsze sama robię. Łącznie z paleniem w piecu, żeby ciepło w domu było. ;)

U nas za oknem na razie buro i ponuro, ale jakoś się przejaśnia i myślę, że choć na chwilkę słoneczko się pojawi :-D

Miłego dnia kobietki ;)
 

Załączniki

  • 1423553688730.jpg
    1423553688730.jpg
    37,3 KB · Wyświetleń: 50
hej,

moja dobra passa ze spaniem odeszła w zapomnienie :( głupie siku i 2 godz usypiania :/ a potem mordęga do rana bo sie wyspałam :baffled: szkoda, że od 14stej chodze jak wrak :baffled::baffled:

Młode mi się tak przeciąga i rozkopuje w brzuchu, że gwiazdy widzę normalnie..eh nie mogę się doczekać wizyty!!:-D


Olusia super reakcja lekarza z badaniami, serio, myślę, że nie każdy by był taki chętny

natasza no jesteś :-) już poprałas wszystko ?:-) ja czekam na ostatnie paczki i ruszam z tym:-D a czemu masz te elektrolity ? ja nie miałam nigdy, lol :cool2:

Myla może żołądkowo coś?


Magdalena weź wyluzuj.. naprawdę nikt nie pomagał? :(

marela o jaka masakra z wózkiem, co za pomysły w ogóle :/ ;/ już widze radość w oczach dziecka z tego prezentu, lol..

sataga kciuki za wizytę


dołączam do grona wkurzonych, od wczoraj znowu wojna......mam już dosyć...... eh.
 
Doliores poważnie przy pierwszym dziecku nikt nie pomagał. No może mój mąż jeszcze wtedy się małym zajął to mogłam spokojnie na WC usiąść :D teście mieszkają dość daleko, a ze mój teść kocha % bardziej niż kogokolwiek to już dawno stracił pracę i prawo jazdy... do dziś siedzi w domu a teściowa darmozjada utrzymuje!!! wiec nie mają jak się do nas dostać. A ja ich wozić nie będę bo juz kiedyś się zaczęli do tego przyzwyczajać... moi rodzice przyjeżdżali na kawę, powiedzieli godzinkę lub dwie i jechali do domu. Moja mama wychodzi z założenia, że skoro ona sobie z naszą trójka sama poradziła to ja z jednym a teraz z dwójką dzieci tez dam rade. Tym bardziej, ze teraz sa pampersy, a kiedyś były pieluchy tetrowe. Kiedyś pralka Frania, a dziś automat...itp. Przy pierwszym synku pranie i sprzątanie robiłam kiedy młody spał. I jakoś dałam radę, choć nie raz zdarzyło się ,że nie było obiadu bo mi się zasnęło z maleństwem :D;) jakos sobie radzilam, może nie ksiazkowo, ale chyba przez to tak szybko wróciłam do formy po cc ;)
Teraz myślę że też dam rade. Z tym ze mój mąż będzie musiał się bardziej zaangażować. Skoro chcua l drugie, to nie ma ze boli i będzie się musiał ogarnąć ;):cool:
 
reklama
Karina bedziesz robic badanie na te streptokoken b? Bo tak sie zastanawiam, wiem, ze w Pl to obowiązkowo a tu jeśli nie ma zadnych infekcji to na życzenie, ja chyba zrobię...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry