jejku nie zajrzec tu dwa dni i z godzina czytania
masakra jaka tu produkcja idzie :-)
jakos czasu nie bylo, w srode diabetolog w innym miescie to pol dnia za domem a potem odpoczywanie, wczoraj dzien lenistwa lekkiego, oprocz tego wizyta poloznej a dzis ze sama w domu to pranie znow, prasowanie, ale i tutaj w koncu zajrzalam
o slodkosciach piszecie az by sie zjadlo cos dobrego... coraz wieksza ochota mnie nachodzi, a tu przeciez nie moge bo cukrzyca :-(
widze kazda na innym etapie szykowania do konca ciazy

ja sie planuje z calym praniem i prasowanie wyrobic do pon. bo pozniej remont pokoju przyszlego dla Malej i chce juz wszystko miec porobione teraz, pozakrywam tylko w oddzielnym pokoju bo jak sie Moj zabierze za remont to kto wie ile mu to zajmie...
Lece dalej robic, poki jeszcze mi sie chce cokolwiek chce, bo juz zaczynam miec dni w ktore najchetniej to bym tylko lezala
