Dzień dobry,
Dziewczyny po porostu sypiemy się.
Asia zdrówka życzę. Trzymaj się.
Pat mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Już niedużo brakuje Ci do donoszenia a tak jak Myla pisze.. leż, odpoczywaj, a szyjka da radę.
Żaneta mnie nigdy ząb nie bolał więc nie wiem jak to jest ale współczuję.
Karinka, Tabasia nie przesadzajcie z pracą, toż to już końcówka i trzeba zbierać energię na poród i opiekowanie się maluszkiem.
Mnie też ciężko z brzuszkiem. Anemonne ja mam więcej niż 175 i wcale nie jest lepiej pozbyć się z nóg futerka. Robiłam to niedawno pod prysznicem (nie mam wanny) i stwierdziłam że następnym razem doprowadzę się do porządku przed kolacją bo myślałam ze pawia puszczę a później tak mnie zgaga męczyła że myślałam że się wykończę.
Moja mama zapowiedziała się do mnie po świętach wielkanocnych (więc maluszek powinien już być na świecie) A tak nie mam ochoty na żadnych gości... Nie wiem co ona taka nadgorliwa się zrobiła. No nic jakoś przeżyję.
Mój plan na dziś to jakieś małe zakupki do domu. Może coś dla maluszka (o ile znajdę coś fajnego) By the way Kuklaki pytałaś czy dokupiłam ubranek - trochę kupiłam ale nie za wiele. Według lekarza dzieć nie będzie należał do najmniejszych więc nie wiem jaki rozmiar kupować. Choc z drugiej strony określanie wagi dziecka, wzrostu no i terminu porodu to trochę jak wróżenie z fusów (no chyba że ma się planowaną cc)