Hejka dziewczyny. U mnie szpitalny rytm został, 6 rano, a ja spać nie mogę, mimo iż usnęłam po 22. Jak tak zostanie do końca to zwariuje. Noc cieżka, chyba z 5 razy na siku:-\ , miałam wrażenie, że non stop mam skurcze, ale może bardziej w głowie je miałam, bo mnie nie budziły, a może też mała dokuczała.:-[ Ogólnie to jakoś obudziłam się podenerwowana, ale może temu, że zostaje sama z małą i boję się tego trochę. Oj cieżki będzie powrót do normalności.
Co prawda lekarz przy wypisie powiedział mi, że ponieważ te pare dni pokazało, że operacja nie wpłynęła na ciąże i z każdym dniem pojawienie się jakich negatywnych skutków jest mniej możliwe, mam traktować jakby dla ciąży operacji nie było, ale ponieważ operacja była i dla organizmu jest to obciążenie, a dodatkowo jestem w ciąży mam sie pieścić nad sobą, puki jeszcze mogę.No i każdy niepokojący mnie objaw zgłaszać natychmiast, albo lekarzowi, albo odrazu IP. Tylko, że ja nie wiem za bardzo co to znaczy pieścić się, nigdy szczególnie tego nie robiłam, w szpitalu nie ma się wyjścia a w domu, czy zrobienie prania, umycie garów czy ugotowanie to będzie za dużo, czy ok. Zaczynam się schizować :-[ :-\ :'(
Co prawda lekarz przy wypisie powiedział mi, że ponieważ te pare dni pokazało, że operacja nie wpłynęła na ciąże i z każdym dniem pojawienie się jakich negatywnych skutków jest mniej możliwe, mam traktować jakby dla ciąży operacji nie było, ale ponieważ operacja była i dla organizmu jest to obciążenie, a dodatkowo jestem w ciąży mam sie pieścić nad sobą, puki jeszcze mogę.No i każdy niepokojący mnie objaw zgłaszać natychmiast, albo lekarzowi, albo odrazu IP. Tylko, że ja nie wiem za bardzo co to znaczy pieścić się, nigdy szczególnie tego nie robiłam, w szpitalu nie ma się wyjścia a w domu, czy zrobienie prania, umycie garów czy ugotowanie to będzie za dużo, czy ok. Zaczynam się schizować :-[ :-\ :'(
Ostatnia edycja:




od razu humor mam lepszy hehe!