• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniowki 2015

reklama
Dziękuję za miłe drugie przyjęcie ;-)

A więc tak: w grudniu zmieniłam stan cywilny :-), a w lutym miałam przeprowadzkę.
Niestety nie na swoje, bo nie mam, ale wynajmuję. Mam teraz dwupoziomowe mieszkanko. Mieszkam z mamą i teściową (niestety kumulacja), więc potrzebowaliśmy czegoś większego. Na dole są 2 pokoje, w których mieszkają babcie, kuchnia i łazienka. Góra należy do mnie - są tu też 2 pokoje, łazienka i salon. Jeden pokój jest Amelki a z drugiego zrobiliśmy sobie z Adamem sypialnię i tam też będzie stało łóżeczko. Będzie, bo jeszcze nawet nie mam go kupione.

Co jeszcze o mnie...
Przytyłam już 20 kg, choć bardzo starałam się uważać co jem i piję. Z Amelką przytyłam ok. 26 kg i bardzo nie chciałam tego powtórzyć, ale się nie udało.
Ale jestem też straszliwie spuchnięta, tzn. nogi, ręce, ale najgorzej wyglądają moje stopy. W tej chwili jeśli gdzieś wychodzę, to zakładam baleriny, bo w nic innego nie wejdę, a i te buty ciężko mi założyć, bo mnie cisną.

Poza tym chciałabym, żeby był już kwiecień. Mam już dość tego błogosławionego stanu: jest mi ciężko, brzuch twardnieje mi kilka razy dziennie, ciężko oddech złapać, dzisiaj zauważyłam, że nawet mówić mi ciężko, bo dyszę jak lokomotywa. Zdarzają mi się też bolesne skurcze przepowiadające, na szczęście nie trwają długo.

Czyli w skrócie: czuję się jak słonica-babcia i marzę o porodzie :-p
 
Lei wspolczuje anemii. Mi rok temu wyszlo ze nie mam praktycznie zelaza we krwi. Bralam suplementy ale nie pomagaly za bardzo. Dopiero tesciowka mi przyslala i skoczylo w gore.
Musialam wyrownac przed ciaza i teraz jest dobrze.

Joanna co u Ciebie? Opowiadaj ;)

Mnie znowu skurczybyki lapia. Narobilam sie troszke :/

Jutro chyba w koncu spakuje torbe...

Asia super ze w domku juz jestes. Odpoczywaj :)

Karina a Ty nie muszisz skonczyc 2 tyg przed terminem?

Ja mialam konczyc 26.03 ale wymieklam i zawijam sie 20.03 ;) czyli jeszcze 2 tyg :):)
 
Ostatnia edycja:
Tabasia ja moge do końca pracować , a zmuszona jestem 8 tyg po w domu zostac :(
Ale ile pociągnę jeszcze to nie wiem - zrobiło sie naprawdę ciezko :(
Nigdy bym nie myślała ze tak moze byc ...

Ide spac - dobranoc :)
[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️[emoji173]️
 
Karina ale nie rozumiem, chciałabyś wrócić do pracy od razu po porodzie czy co? :eek:

Joanna super, ze sie przeniesliscie no i gratuluje ślubu! :-D

Ja tez sie tak czuje ociężale jak wieloryb..
 
Dygotka,
przepraszam, faktycznie to nie Ty z Piaseczna a Renatka!

Renatka, mam prośbę do Ciebie o opinię szpitala w Piasecznie ;o)

No moje odczucia były przyjemne, jak byłam z Majką, tylko że ja jej tam nie rodziłam :) tylko w Bielańskim.
W piaseczyńskim byłam z chorą Majką, zeszłam na dół na porodówkę zapytać co tam jak tam, ogólnie położne bardzo miłe, sympatyczne, jedna, która mi pokazywała sale, dała mi wizytówkę do siebie, że oczywiście można wynająć ją do porodu i takie tam... ogólnie miło było i bardzo sympatycznie,
tylko w wiadomościach podobno mówili, (nie słyszałam, bo nie oglądam TV :) ), że bardzo zaniedbują tam pacjentki, że za późno porody odbierają, że dzieci się duszą z niedotlenienia, bo zbyt długo zwlekają z porodem.... ale nie wiem, jak jest w rzeczywistości... podobno jakaś babka pojechała za późno do szpitala i dziecko się udusiło i zwaliła winę na obsługę szpitala, a jak było na prawdę to nie wiem....
muszę po niedzieli się znów tam wybrać na wywiad :)


Faktycznie Olusi dawno nie bylo

Asia po prostu sie zapytaj kiedy wyjdziesz i od czego to zalezy
przez weekend pewnie i tak nic ci robic nie beda

a ja siedze i od wczoraj czytam o tych porodach na wesolo
to mnie rozbawilo na maksa

o kurczę, to dopiero trzeba mieć "szczęście " :)

ja tam poród wspominam bardzo dobrze i chętnie powtórzyłabym podobny. O 23 odeszły mi wody ale nic się nie działo. O 8 podłączyli mi kroplówkę. o 10 młody już był ze mną :) ból też raczej umiarkowany (albo jakaś taka mega odporna jestem).

Zdrówka dla dzieciaczków. U nas najpierw rozchorował się młody, później ja, teraz M... mam nadzieję, że znowu na młodego nie przejdzie bo będziemy tak w kółko :D

Byłam dzisiaj w przychodni na badaniach i jakie było moje zdziwienie kiedy puścili mnie bez kolejki! Zwykle trafiam na tak zrzędliwe stare baby, że aż mi się kłócić nie chce i wole swoje odsiedzieć...

ja dziś też miałam pobieranko krwi....
i akurat nie było kolejki, tak lubię najbardziej,
bo nie lubię się wpraszać, a co dopiero wykłócać z beretami :/

oj, to ja miałam super poród :)
o 22 pojechałam do szpitala, o północy dali znieczulenie a o 3.30 Majka się urodziła :)
express :)

Renatka a sprzedażą czego się zajmujesz?

aaaa, co mi w łapki wpadnie to sprzedaję :)
Trochę z Chin też ściągam :)

Dużo rzeczy po Majce sprzedaję, swoje ciuchy też, no i różne graty co mi w garażu zalegają, no i to co zamówię w Chinach :) pierdoły różne ;)
Jupiiiiii :-D :-D :-D :-D Ide do domu :-D :-D :-D :-D :-D :-D

super !!!!!! :-D:-D

:wściekła/y:
Siedzimy już dłuższy czas na walizkach, więc staramy się za dużo nie kupować, aby w razie czego łatwiej się ogarnąć z przeprowadzką, więc za dużo gadżetów kuchennych nie mam, a tu jeszcze i ten się skończył... Niby nie majątek, ale jest tyle innych wydatków.....

Gdyby nie mąż, który od razu zaczął mnie pocieszać ryczałabym jak bóbr... Taki powód...

oj ja dziś kupiłam nową gofrownicę, bo starej znaleźć nie mogłam, a mi się gofrów zachciało, i albo ciasto nie wyszło albo ta gofrownica do bani .... i tak się wściekłam że się poryczałam, że chciało mi się gofrów a wyszły do d.......py :/

ehhhh


i jeszcze nie było się do kogo przytulić :(
Anulka nie tylko stopy puchną :p
Twarz , ręce , stopy i łydki masakra - naprawdę :(
o matko, straszne :(

ja na szczęście odpukać, nie puchnę :/

jeszcze...
:/
no padlam po prostu
straszna historia, ale jaka prawdziwa :sorry:

Po baaardzo długiej nieobecności postanowiłam się odezwać, choć nie wiem czy powinnam :zawstydzona/y:.

W sumie to nawet nie wiem co napisać, głupio tak nie pytanym pisać o sobie :sorry:.


Na szczęście już bliżej niż dalej - oby do kwietnia :-)

Hej Asia, gdzieś Ty się podziewała ????


Już wiem :)

Gratulacje !!! Super !!!

Tabasia ja moge do końca pracować , a zmuszona jestem 8 tyg po w domu zostac :(
Ale ile pociągnę jeszcze to nie wiem - zrobiło sie naprawdę ciezko :(
jak to zmuszona ??
a chciałabyś od razu do pracy wrócić ????
:szok:

.

Kuzwa a mnie te rozstępy dołują strasznie :no:

kurczę, aż tak źle jest :( ?

Mi pomaga woda (szklanka wody przed sniadaniem), potem chlebek z ziarenkami ciemny.
Po śniadaniu pędzę na kibelek :)
 
Ostatnia edycja:
Venussa, dziękuję za info na temat szpitala... Trochę poczytałam w internecie opinii.... No raczej mnie one nie zachęciły ;o( Wręcz przeciwnie...A Ty na kiedy masz termin? Masz plan na sn czy cc?

Oltoma mam na 17 kwietnia termin. Chce sn w domu narodzin na żelaznej. Na 31 mam wizytę kwalifikacyjną :)

Lei, wklejam Ci linka do produktów bogatych w żelazo. Tak jak pisałaś, buraki nie mają aż tak dużo. Ja łykam żelazo, bo też miałam mało i po 6 tyg podniosło mi się o 1. Łykam na czczo. Ja o dziwo mam wrażenie, że mi to żelazo pomogło w posiedzeniach na kibelku, choć może isę to dziwne wydawać. Pomaga mi też ruch. Z reguły po gimnastyce pędzie na kibelek :D

Żelazo – źródła w diecie

Mój M pojechał z kolegami na weekend do Czech, a do mnie przyjeżdża jutro rano mama i spędzimy całe 2 dni razem. Super :) Pomoże mi uporządkować rzeczy dla małej, przyozdobimy wspólnie pokoik, pójdziemy na coś dobrego do jedzenia. Choć zamiast restauracji mam ochotę na kfc hehe

Miłego weekendu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry