reklama

Kwietniowki 2015

reklama
No, 3 kg to prawdziwa tragedia :-D ja po świętach nawet nie próbuję wejść na wagę, bo się boję :( myślałam, że łatwiej będzie mi pilnowac tycia, wydaje mi się, że wcale więcej nie jem, a jednak ciągle mam więcej i więcej...

Czy przy pierwszej ciąży też jest taka produkcja mleka przed porodem? Mi nic jeszcze samo nie leci, a nie ściskam, bo nie chcę tego widzieć ;-)
 
Olusia Ty to mikro bo bliżniaki ;D więc tez jesteś szczupak ;D

ja mam taka aplikacje gdzie wage wpisuje :P :P niestety ale tak, mam obsesje na tym punkcie. kiedyś nie miałam ale od jakiegoś czasu mam. no i nie lubiłam jak była większa niż była...

milia ja mam obsesje wagi 2-3 razy w tyg-_- co do mleka w synem pierwszym miałam później
 
Doliores ja ci dam szczupak... no brzuszek juz mam spory... dodawalam na nasza galerie... a odnosnie kilogramow to jest to ze wtedy schudlam troszke to teraz ide do gory powoli.. nie boj sie na pewno przytyje jeszcze z 10 jak nie wiecej...:tak:
 
Myla nie placz to jest to ze ja spadlam 4 kg z wagi wczesniej i potem dlugo statalam w miejscu zanim zaczelam tyc... na pewno jeszcze przybedzie mi z 10 kg jak nie wiecej... najwazniejsze zeby dzieci byly zdrowe ! a o kg bede myslala pozniej... ostatnio jem jak smok i w swieta tez pożarlam jak swinka... !!
 
reklama
ale tu się dyskusja na temat kg rozpętała :-D myla idziemy razem płakać... ja mam dobrą dyszkę na plus, a na punkcie wagi mam ostatnio obsesję:-( w pierwszej ciąży jakoś mniej mi to przeszkadzało, a teraz każdy kg przeżywam. No i boję się, żeby maluszek nie był "wielki" bo mówią, że im więcej się je i tyje, tym dziecko większe....

dzięki dziewczyny za rady. Przemyślałam sobie to wszystko i wezmę od kuzynki wszystko co ma dla mnie uszykowane. Wiem, że dla niej to będzie strasznie ciężkie, ale zawsze będzie miała świadomość, że mogła komuś pomóc. Czy z tego coś wykorzystam, to się okaże w praniu... nie wiem co zrobię. Ona te wszystkie rzeczy wywiozła do mieszkania swojej babci, żeby na to nie patrzeć. Wcale się jej nie dziwię.

a mój brzuszkowy smyk daje czadu. Im więcej się kręci, tym częściej brzuch mi twardnieje... Najlepiej jak się rozpycha to brzuch z jednej strony płaski, a z drogiej wielka górka się robi, aż wszystko boli... jutro mam badanie glukozy. Masakra jak to przeżyć :wściekła/y:bleeee
a dziś troszkę zmieniłam sposób odżywiania - rano na śniadanie dwie kromki chleba z żółtym serkiem i szynką plus kubek kawy zbożowej z mlekiem (pierwszy raz nie nażerałam się na siłę - bo przecież teraz mogę:tak:), teraz mnie głód chwycił to jogurcik jogobelli mały poziomkowy z miseczką płatków kukurydzianych. Zjadałam i ie powiem, głód pokonany. Małemu chyba też to smakowało;-)

mleko widzę leci nie tylko ze mnie. Na razie nie jest źle, więc wkładek nie zakładam, ale pamiętam, że jak karmiłam pierworodnego to chyba z belli miałam wkładki laktacyjne i dawały radę, a na noc wkładałam pieluchę tetrową.

Idę kończyć obiad. Dziś pomidorówka z ryżem na kaczce od rodziców gotowana :tak: pogoda na dworze piękna - słonecznie i minus trzy stopnie, więc może na chwilę wyjdę i tego mojego czteroletniego leniwca wyciągnę :-D:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry