Jestem po wizycie a co na niej??-a no nic... nie było usg -lekarz powiedział że wyniki są tak dobre że nie ma co dzidzi męczyć -a S przytaknął... ja łzy w oczach a Oni obydwaj zaczęli mnie przekupiać że 9go na następnej wizycie już zajrzymy między nóżki bobasowi, że usg drażni dzidzię, że wszystko jest dobrze i wyglądam pięknie



(bezkarne komplementy od obcego faceta w obecności męża -suuuuuper

), że teraz już jest ok... Na skurcze dostałam magneB6 2xdziennie bo są niepokojące nawet rzadkie, ze zgagą i zaparciami mam sobie radzić domowymi sposobami bo nie ma dobrych i bezpiecznych metod dla dzidzi


Więc 9go mega usg i czekam -myślę że lekarz to po części robi specjalnie -coraz dłuższe przerwy żebym już powoli się odzwyczajała od bezsensownych usg co 2 tyg... może to taki chwyt psychologiczny??? w sumie go rozumiem i po dłuższym zastanowieniu pewnie będę mu wdzięczna. On się nigdy nie myli...
Spokojnej nocki
Gratuluje wszystkim mamusiom zdrowych bobasów