reklama

Kwietniówki u lekarza

Jak to nie miałas NT robionego ? Kazdy ma :)

nie zgodzilam sie na usg dowcipne, mialam robione przez brzuch i widac bylo tylko ze bobo jedno i ze zywe, ale zmierzyc sie nic kretynowi nie chcialo, z Jerzykiem mialam robione 2 dni ciąży póżniej też przez brzuch i wszystko mialam pomierzone, ale wtedy bylam prywatnie, a teraz na nfz... w sumie do szczescia mi to nie bylo potrzebne wiec sie nie klocilam:)
 
reklama
a ja jutro do lekarza:tak: i juz sie nie moge doczekac zeby zobaczyc babla i poznac płec... ech.... czlowiek to taki niecierpliwy sie robi:-)


ale Ci dobrze....ja jeszcze miesiąc na USG muszę czekać...mam nadzieje że bąbelek pokaże mamusi co ma między nogami.

2nn3lbetd9e6dbef.png
 
jutro juz zobaczysz co i jak:-) jakos wytrzymasz:) ja musze czekac do 30.11 i dopiero skierowanie dostane... chyba że sie wczesniej na 3d zdecyduje:)
 
jutro zwylka wizyta i zwykle usg, a za 2 tyg kompleksówka połówkowa z 3d:-)

a z opowiesci lekarzowo-badaniowych, to dzisiaj bylam na wynikach i pielegniarka tak zawziecei mi pobierala krew ze mi zyla pekla i mam siniaka na pol reki.... i na dodatek boli jak cholera....:dry:
 
Dagsila, serdecznie współczuję..
Ja zwykle przy pobieraniu krwi mdlałam. Dwa lata temu latem przywiązałam mojego labradora do płotu pod przychodnią. Biszkopt wyczuł chyba, że się stresuję, bo od początku szczekał jak oszalały i jak zemdlałam to on tam wpadł na pomoc:-) Babki zamiast się mną zajmować to podziwiały, że Jorgo jak z filmu;-)
Teraz za każdym razem jak idę to proszę, aby było delikatnie i informuję, że mogę zemdleć i się jakoś ze mną lepiej obchodzą.
Po ostatnim pobieraniu nie było ani śladu:tak:
 
Pierwszy raz w życiu miesiąc temu ,źle się poczułam przy pobieraniu krwi. Na całe szczęście miałam przy sobie cukierki czekoladowe i pani pielęgniarka natychmiast kazała mi coś zjeść , bo najprawdopodobniej było to z głodu raz a dwa wtedy był to już 2 miesiąc kiedy sypiałam max.4 godziny na dobę:-(

Będąc 2 tyg.temu u GP pytałam czy do testu na krew muszę być na czczo , była bardzo zdziwiona i zaprzeczyła. Na szczęście bo test będę miała około godziny 10 rano i nie bardzo wyobrażałam sobie siebie bez jedzenie do tej pory.
I tak w Polsce na czczo obowiązkowo tutaj wręcz przeciwnie i bądź tu mądry :tak:
 
W mojej przychodni powiedzieli mi, że na czczo mam byc do glukozy. Do zwykłej morfologii czy innych badań z krwi, jak badania na obecność przeciwciał mogę jeść ile chcę :-)

Ja nie wiem, czy z morfologią na czczo to nie jest po prostu 'ludowa mądrość'...

Mocz z pierwszego porannego, ale to w domu załatwiam :-D
 
reklama
Ja na pierwsze badania krwi podjadłam sobie troszkę - mała herbatka, sucharek, guma do żucia i jakiś cukierek owocowy bo mialam mega mdłości i wyszedł mi zbyt duży poziom glukozy we krwi.....i prawdopodobnie od tego że podjadałam, bo next time poszłam na głodzie i wynik był oki

2nn3lbetd9e6dbef.png
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry