moja dzidzia dzisiaj nawet ładnie spała. Ale juz załapała, że rano mamusia bierze ją do siebie. Wiedziałam, że to nie poprawne ale zazwyczaj było wygodne zebym i ja mogla spac i ona to bralam ja do nas. Teraz sie ciasno mi robi i chcialabym ja wyeksmitowac. A ona mimo, że pieknie zasneła o 4 (zaczełam jej masowac brzuszek po odlozeniu do lozeczka i chyba ja to uspokaja bo zasypia, juz sie tak nie swiga po łóżeczku), to sie obudzila po 6 i jak ja wzielam do siebie to znowu ładnie zasneła i spala do 8.30

No coż idealną mamą nie jestem i swiadome błedy popelniam. Chociaz tak naprawde ja lubie jak ona spi kolo mnie, pewnie lepiej bedzie sprawic sobie szersze łożko.
Rutkosiu ja nosze Maje zazwyczaj od 18 do 19 bo strasznie marudna jest. No bywa to czasem upierdliwe bo chcialoby sie czasem cos innego zrobic i choćby tak jak napisałaś chwilka dla siebie w łazience zeby spokojnie sie umyć.
Juz chyba była o tym rozmowa. Ale zapytam jeszcze raz. Czy wasze kruszynki czasem pokasłują? Maja zazwyczaj rano troszke i czasem w ciagu dnia. Ale to tak np 2-3 razy i potem dlugo dlugo spokoj. Nic z noska jej nie leci. Goraczki brak. Kazdy mi mowi, że to moze od suchego powietrza i że dzieci tak mają. Wasze tez? Boje sie, że mogłabym nie dostrzec choroby.
Ja sobie wczoraj postanowilam że mam zakaz na słodkie. Z tyłka mi spodnie leca a fałda na brzuchu jakby coraz wieksza.
Maja zasnęła a za niecałą godzinke jestem umowiona z siostrą na zakupy, za dwa tyg ide na komunie do chrzesniaka i musze sobie cos kupic a niestety nie do wszystkich sklepów moge wejsc z wózkiem, nie mowiac o spokojnym przymierzeniu czegokolwiek. Maja zwykle w sklepach sie budzi.
Tab zdrówka życze.
Ligotka zababony dobre, dobrze, że ja za czesto tego od rodziny nie slysze.
Rutkosiu to że dziecko sie po chrzcie zmienia w aniołka to tez mega zabobon. U nas nie zauwazyłam poprawy zwłaszcza ze spaniem bo z tym mamy ciagle problem.