• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

L u t y 2 0 1 1 - nasz wątek codzienny

margoz ja w mojej poprzedniej pracy przez prawie 2 lata codziennie widziałam wiele kobiet z rakiem piersi... i też bardzo dużo po operacjach, radioterapii i wierz mi, że żyły normalnie, są zdrowe. Wśród najbliższych znajomych mam 4 przypadki i wszystkie 4 zakończone happy endem. Ważne jest w jakim stadium jest nowotwór i czy węzły chłonne są zaatakowane, ale naprawdę medycyna teraz może wiele. Leczenie to dość długa droga, ale do przejścia. Tylko bardzo duże znaczenie ma pozytywne nastawienie do leczenia i wsparcie najbliższych.
 
reklama
Margoz, przede wszystkim i Mama i Wy musicie myśleć i wierzyć, że będzie dobrze, bo będzie. Też znam przypadki raka w moim otoczeniu (w tym koleżanka ze studiów) i tak jak napisała Tab, teraz naprawdę medycyna może dużo, bardzo dużo. Trzymaj się Kochana! I pamiętajcie, musicie wierzyć, że będzie dobrze.
 
Moja drugi dzien z rzedu od 17 urzadza nam takie cyrki ze brak slow, drze sie i nie wiadomo o co chodzi! Przy kapieli cisza, a nawet smieje sie, a jak tylko ja ubiore znow to samo... Co smieszne nie chciala dzis piersi ale zjadla z butelki! Zadziwia mnie.
 
Moja drugi dzien z rzedu od 17 urzadza nam takie cyrki ze brak slow, drze sie i nie wiadomo o co chodzi! Przy kapieli cisza, a nawet smieje sie, a jak tylko ja ubiore znow to samo... Co smieszne nie chciala dzis piersi ale zjadla z butelki! Zadziwia mnie.

moja tak pije jak jej za ciepło
a co do "golasowania" to moja co chwile leży jak ją Pan Bóg stworzył u nas na łóżku rozkładam jej podkład żeby nam materaca nie zasiusiała i mam najszczęśliwsze dziecko na swiecie:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry