Też tak mam więc doskonale cię rozumiemCiężko, może za bardzo się stresuje bo tak bardzo bym chciała żeby wszystko było dobrze. Muszę dać na luz![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Też tak mam więc doskonale cię rozumiemCiężko, może za bardzo się stresuje bo tak bardzo bym chciała żeby wszystko było dobrze. Muszę dać na luz![]()
A u Ciebie który już tydzień?Też tak mam więc doskonale cię rozumiem
10A u Ciebie który już tydzień?![]()
@k2003 chorobowe po 1,5 miesiąca pracy może być dla ZUSu znakiem, że ktoś chce wyłudzić świadczenia. Zwłaszcza, że podstaw do niego nie ma. Autorka pytania nie jest w ciąży zagrożonej, nie ma krwawień itp. Więc jak na razie pozostaje poinformować pracodawcę o ciąży aby dostosował stanowisko pracy.
Pracodawcy są zobowiązani kodeksem pracy. To kobiety pozwalją na to, żeby nie patrzyli.Zrobi co będzie chciała ja odpowiedziałam co ja bym zrobiła bo pracodawcy w takim miejscu nie patrzą czy kobieta jest w ciąży czy nie
Ale patrzeć muszą. Takie są przepisy.Zrobi co będzie chciała ja odpowiedziałam co ja bym zrobiła bo pracodawcy w takim miejscu nie patrzą czy kobieta jest w ciąży czy nie
Cześć, miałam taką samą sytuację, tylko ja pracuję "za biurkiem". Byłam u lekarza potwierdzić ciążę i na usg był tylko pecherzyk ciążowy I pęcherzyk żółtkowy. Źle się czułam, wymiotowałam i bardzo kręciło mi się w głowie. Z racji tego, że dojeżdżam do pracy sama autem ok 40km w jedną stronę, zapytałam lekarza o zwolnienie. Powiedział mi, że zobaczymy za 3 tygodnie czy będzie zarodek i bijace serduszko. Wizytę mialam późnym wieczorem, przed kąpielą zauwazylam plamke krwi. Na drugi dzień wstalam o 5 i prawie zemdlalam przy myciu wlosow, ledwo doszłam z parkingu do budynku, w toalecie w pracy zobaczylam, że dalej plamie. Kolejnego dnia byłam już na l4, bo ciąża była bardzo zagrożona. Na usg był już zarodek z bijącym sercem, a obok jaja płodowego duży krwiak. Wszystko skończyło się dobrze i moja córeczka śpi obok mnie, probowalam wrocic do pracy po 1 trymestrze jak krwiak się oczyscił, ale pojawiły sie kolejne problemy. Z perspektywy czasu już nigdy bym tak nie zaryzykowała życiem mojego dziecka. Ty pracujesz fizycznie... sama odpowiedz sobie na pytanie czy praca jest warta takiego ryzyka.Hej dziewczynydziś byłam u ginekologa, jestem w ciąży jakieś 3 tygodnie. Zarodek 3,5 mm. Badania lekarz wykonał i na koniec zapytałam jak wyglada sprawa z l4 ponieważ pracuje w biedronce a jak wiadomo tam ciagle przerzuca się towar. Powiedział ze zobaczymy za 2 tygodnie jak będzie serduszko już biło, wyszłam umówić termin a Pani położna jak się dowiedziała gdzie pracuje poszła do lekarza i powiedziała żeby dał mi l4 bo to jest ciężka praca. I sama nie wiem co o tym sadzić bo ciagle się stresuje ze poronie
jutro ma mi wystawić l4 bo w sobotę mam na nockę do pracy i zastanawiam się czy po prostu nie zrezygnować z tego l4 i poczekać aż faktycznie minie trochę czasu a chodzić normalnie do pracy. Jestem zatrudniona dopiero 1,5 miesiąca i głupio mi potem po odpukać stracie wrócić do pracy gdzie tak naprawdę krótki pracuje, jakbyście postąpiły?
Cześć, miałam taką samą sytuację, tylko ja pracuję "za biurkiem". Byłam u lekarza potwierdzić ciążę i na usg był tylko pecherzyk ciążowy I pęcherzyk żółtkowy. Źle się czułam, wymiotowałam i bardzo kręciło mi się w głowie. Z racji tego, że dojeżdżam do pracy sama autem ok 40km w jedną stronę, zapytałam lekarza o zwolnienie. Powiedział mi, że zobaczymy za 3 tygodnie czy będzie zarodek i bijace serduszko. Wizytę mialam późnym wieczorem, przed kąpielą zauwazylam plamke krwi. Na drugi dzień wstalam o 5 i prawie zemdlalam przy myciu wlosow, ledwo doszłam z parkingu do budynku, w toalecie w pracy zobaczylam, że dalej plamie. Kolejnego dnia byłam już na l4, bo ciąża była bardzo zagrożona. Na usg był już zarodek z bijącym sercem, a obok jaja płodowego duży krwiak. Wszystko skończyło się dobrze i moja córeczka śpi obok mnie, probowalam wrocic do pracy po 1 trymestrze jak krwiak się oczyscił, ale pojawiły sie kolejne problemy. Z perspektywy czasu już nigdy bym tak nie zaryzykowała życiem mojego dziecka. Ty pracujesz fizycznie... sama odpowiedz sobie na pytanie czy praca jest warta takiego ryzyka.
Hmm no więc tak w teorii, zgodnie z prawem i tak dalej i tak dalej ...Hej dziewczynydziś byłam u ginekologa, jestem w ciąży jakieś 3 tygodnie. Zarodek 3,5 mm. Badania lekarz wykonał i na koniec zapytałam jak wyglada sprawa z l4 ponieważ pracuje w biedronce a jak wiadomo tam ciagle przerzuca się towar. Powiedział ze zobaczymy za 2 tygodnie jak będzie serduszko już biło, wyszłam umówić termin a Pani położna jak się dowiedziała gdzie pracuje poszła do lekarza i powiedziała żeby dał mi l4 bo to jest ciężka praca. I sama nie wiem co o tym sadzić bo ciagle się stresuje ze poronie
jutro ma mi wystawić l4 bo w sobotę mam na nockę do pracy i zastanawiam się czy po prostu nie zrezygnować z tego l4 i poczekać aż faktycznie minie trochę czasu a chodzić normalnie do pracy. Jestem zatrudniona dopiero 1,5 miesiąca i głupio mi potem po odpukać stracie wrócić do pracy gdzie tak naprawdę krótki pracuje, jakbyście postąpiły?