Catherinka, faktycznie dziwna ta Twoja ginka. Moja chciała mnie już na L4 wysłać w 20-tym tygodniu, ale ja nie chciałam i poszłam w 26, mimo, że ogólnie było wszystko dobrze, oprócz tego, że źle mi się już siedziało 8 godz. przed komputerem , no i pracę mam stresującą. Po trzech tygodniach siedzenia na L4 dostałam wezwanie do ZUSu na kontrolę i trochę się wystraszyłam, co im powiem, bo w końcu nic takiego się ze mną nie dzieje, żebym musiała siedzieć na L4. Ale babka w Zusie, jak tylko mnie zobaczyła i zapytała w którym jestem miesiącu, to stwierdziła, że ok, cos tam wpisała do swoich dokumentów i kazała "powoli i ostrożnie" wracać do domu.
A moja ginka dlatego tak wcześnie chce dawać L4, bo twierdzi, że dziecko inaczej rozwija się, gdy mama jest wypoczęta, spokojna i dobrze najedzona ( bo ma czas, aby sobie coś dobrego w domu przygotować).