reklama

Laktacja

asinka moja ginka powiedziała, że nie ma zasady. To że teraz jakiejś kobiecie leci siara, to nie znaczy że po porodzie będzie miała nawał pokarmu w piersiach. Nie ma sie czym przejmować, tylko trzeba mówić sobie, ze dasz radę wykarmić maluszka.
 
reklama
Tak właśnie zamierzam robić :-) najważniejsze pozytywne nastawienie...


DOKLADNIE!! Nie ma co się zamartwiać wcześniej, wszystko wyjdzie "w praniu", ja w ciąży może raz zmoczyłam delikatnie biustonosz i to wszystko, teraz czasmi zauważę delikatny biały nalocik zwykle po kąpaniu. Nie ma co się stresować;-) tylko odpoczywać!
 
Dziewczyny najważniejsze to pozytywne myślenie i picie dużo wody! A pokarm sam przyjdzie... to wszystko siedzi w naszych głowach!
Ja się poddałam i załamałam nie potrzebnie...

Ironia... uwierz mi że takie duże piersi to skarb!!! Moja sis też sie martwiła ze małą udusi cycem:) a w prawdzie to nawet nie odczuła bólu na początku.. ja miałam tak że jak pokarm napływał to mnie cycole bardzo bolały a ją nic.. bo ma duże piersi i pełen zapas żeby mleko mogło sobie drogę w kanałach mlekowych wyrobić i nie sprawiać przy tym bólu:) Także kochana ja ci cyców zazdoszczę:):)
 
Mi nic nie leci ani nie leciało przez całą ciążę.
Brodawki od prawie 2 miesięcy smaruję specjalnym kremem Musteli.Masować nie mam odwagi bo to się może skończyć popędzeniem Młodej do wyjścia a niech się jeszcze dziewczyna podtuczy...;-)
Myślę, że jakoś tam będzie.:tak:
 
Mi podobnie jak asince i forever nic kompletnie nie leci, ani kropelki, żadnego nalotu nic.
Nastawiam się na karmienie piersią i pokarm na pewno będzie jak Mała ujrzy świat! ;-)
Boję się tylko tych pogryzionych brodawek jak pisze aestima, już mnie boli na samą myśl bo teraz sutki są bardzo wrażliwe i bolące a co dopiero jak ssak się do nich dorwie :szok:
 
no wszyscy mi mówią że na początku jest masakra...ale z drugiej strony mam świadomość że jeśli będzie naprawde nie do wytrzymania to zawsze można odciągnać swój pokarm i dać butelke :) i wcale nie sądzę ze wtedy będę gorszą mamą :-)
 
Trzeba tylko pamiętać że po porodzie i tak naszą głową rządzą hormony i to co teraz wydaje nam się mało ważne , potem zrobi się najważniejsze na świecie.Będą łzy bez powodu , doły itp itd :)
 
reklama
Cinamon dokładnie!!!
Zastanawiam po co odciągać pokarm do butelki skoro można dać cycka, dziecko wyciąga wtedy tyle ile chce i kiedy chce. Wiem że łatwo mówić:)
Jeśli chodzi o wielkość piersi i ilość pokarmu - nie jest to sprzężone, gdy laktacja się normuje piersi wracają do wielkości normalnych i produkują pokarm na bieżąco/ niektóre mamy czują napływ mleka do piersi między i w trakcie cycania ale nie wszystkie. I przede wszystkim należy pamietać że pokarm powstaje w głowie, bo to hormony żądzą procesem laktacji. Gdysię stresujemy że nie poleci albo że maluch się nie najada, hamujemy produkcję oksytocycy itd itd i pokarm często rzeczywiście zostaje zahamowany . Tylko 0,5 % kobiet nie jest w stanie wykarmić dzieci( po operacjach amputacji, kobiety z nierozwiniętym gruczołem i zarzywające leki zaburzające laktacje) a to bardzo mało, więc nie nakręcajcie się że się nie uda, bo to fizjologicznie niemożliwe. Śledząc drogę mleczną każdej kobiety której w efekcie się nie powiodło zwykle można odkryć brak wsparcia ze strony rodziny i kogoś kto się zna na rzeczy. Zawsze jest jakiś powód nieodpowiedniej produkcji mleka, jakaś przyczyna i przy odrobinie wsparcia łatwo taki problem można rozwiązać:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry