reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

reklama
Zeberrko to miałaś ciężkie przeżycie, ale wszystko juz za Tobą:))
Aśka będzie po prostu wesoło:-D

NIGDZIE NIE NATKNĘŁAM SIĘ NA WASZE HISTORIE MIŁOSNE:-( :-( :-(
a marzyło mi się kiedyś spisanie najfajniejszych historii i wydanie takiej książki...
 
Ja przechodziłam wirusowe zapalenie mózgu, więc tą wersję słabszą... gorzej by było, gdyby była bakteryjna... a zaraziłam się drogą kropelkową... czyli po prostu pech, bo mogłam się zarazić gdziekolwiek... fakt, że tuż przed ta chorobą przechodziłam zapalenie oskrzeli (nieleczone) i organizm był mocno osłabiony...

Na szczęscie to już dawno za mną i wszystko jest ok :)
 
Jazztina, pewnie musiałabyś przekopać jakieś 200-300 stron wstecz, na pewno pisałyśmy już o początkach. Zawsze możesz założyć nowy wątek ;)

Zebrra, kurka wodna, jeszcze zostało kilka dziwnych chorób, ale może lepiej nie testuj ich na sobie. Zwłaszcza nie w okresie ciąży.
 
Cześć ale mamy śliczną pogodę!:)

Magdalenko fajnie że córcia:) bo tych dziewczynek coś tu mało i każda cieszy:) a masz już imię? dla małej księżniczki?

Zeberrko biedactwo, zobacz to może spotkać każdego dobrze że wyszłaś z tego cało-naprawdę bo życie ludzkie jest kruche:-(

nicoya z tym winem że piłaś phi!... pochwal się swojemu dupsku bo ja tez chciałam!!!:dry::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2: a ty mi podciełaś skrzydełka-jak urodzimy to mam nadzieję że nie jedną flaszkę obalimy:) a mila dołączy bo też przecież z pyrlandii:) zapije tego sierściucha grillowanego:)
 
A!! Któraś wspomniała o uwstecznianiu się w ciąży - ja mam poważny problem z koncentracją. Mam bardzo dużo pracy, w której potrzebuję bezwzględnej koncentracji - piszę swoja pracę mgr i na zamówienia prace licencjackie, zaliczeniowe, prezentacje maturalne - bardzo dużo tego mam, a nie mogę się w ogóle skupić nad niczym. siedzę i patrzę jak sroka w kość, a myśli uciekają do Igorka, do przyszłości i tak całe dnie...:no:
 
Tak, jeśli chodzi o uwstecznianie w ciąży to u mnie też są problemy z koncentarcją i z pamięcią. Zapominam o wielu sprawach, nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Normalnie głupieję! :-D

Zebrra - dobrze, że to już za Tobą. Faktycznie nie testuj nowych chorób!!! :tak:
 
Witam znow po dlugim tygodniu!!!!!!!!! :-D

internet jak mial byc, tak dalej go nie ma;) juz 2 miesiace!!! i co dzien mowia "juz jutro". Dobrze ze mam mase innych zajec i nie mysle o tym, bo dzidzi strasznie nerwowe by bylo ;)

widze, ze macie inna Magdalenke :) i co wiecej - Magdalenka oczekuje coreczki! gratuluje!!!!!

ciekawe jak to ze mna bedzie? moze Magdalenki sa "coreczkowe"?
Bylam w zeszlym tygodniu w szpitalu na oddziale. Mialam krzywa cukrowa (ok, aczkolwiek picie tego roztworu to traumatyczne przezycie), i usg...
bylam wielce podniecona :) bylam pewna ze wreszcie poznam plec dzidziusia :))))
okazalo sie ze... aparat na oddziale ginekologicznym jest za stary i za nedzny ;) dostalam podstawowe wymiary (obw. glowki 22 cm, masa dzidzi 550 g) i po sprawie...
juz mi nawet nie bylo przykro, tylko sie smialam ;) bo ilez mozna do tej plci podchodzic??? ;)

a lekarz, ktory mnie badal widzac jak mi zalezy, powiedzial - "wie Pani, ten aparat sie nie nadaje, ale jakbym mial zgadywac, to powiedzialbym ze panienka"
tyle, ze zgadywac to ja sobie moge sama i nie potrzebuje do tego lekarza;)
takze czaje sie na kolejne usg, kiedys znow... bo wytrzymac nie moge :)
jak juz pisalam - tez chce miec swoja ksiezniczke, wiec corcia bedzie duza radoscia.. ale maz sie boi dziewczynki ;))) i wolalby najpierw chlopaka.

takze tyle a propos moich usg-perypetii ;)

dzis bylam u ginekologa i dowiedzialam sie o kolejnej infekcji... bu.

Poza tym okiej, maluszek rosnie jak maly slonik (ostatni tydzien przybylam 1,3 kg na wadze zamiast standardowego 0,5 kg ;)))

ide na herbatke :)
pozdrawiam cieplutko Was wszystkie :)
 
Witaj Magdalenko :) Obyś w końcu dowiedziała sie co za człowieczek w Tobie siedzi... chociaż ja też tak naprawdę nie wiem, raz dziewczynka, raz chłopiec, a może w ogóle dwójka??? :)
 
reklama
zebrra - brrr z dala od chorób, wiem co to zespół popunkcyjny bo sama przeszłam:no:, zarzygałam całą salę na której leżałam, a jakie odloty, fuj:wściekła/y: i zero równowagi.
Tak sobie myślę, czy np. po znieczuleniu zewnątrzoponowym przy porodzie, nie dostaniemy znowu tego masakrycznego zespołu?



A co do uwsteczniania się, to ostatnio mam problemy z grami, w które od czas do czasu grałam:zawstydzona/y:, nawet głupiego pasjansa pająka ułożyć nie mogę:szok:, ani krzyżówki w gazecie mi nie wychodzą porażka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry