reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Witam mamusie!!!
Słoneczko nastraja optymistycznie,a ja co noc mam czeski film...
Mała kopie niemiłosiernie :) a mój mąż chrapie sobie w najlepsze,ufffff...
Znacie jakiś skuteczny sposób na chrapiącego męża???Bo na szalejącego brzdąca wystarczy zmina pozycji z prawej na lewą,hi,hi :-D

Magda o kawalerów marwić się nie musimy,bo z tego co widać,to będzie w czym przebierać :tak: :-D

Negri ja nie ruszam się wcześniej niż przed 10-tą :zawstydzona/y: :-D bo od 6 tej nie słyszę chrapania mojego mężusia :szok: i z ulgą zasypiam :baffled:

Czeka mnie dzisiaj załatwianie w ZUSie :wściekła/y: bo mi babka żle L-4 wypisała i ja teraz muszę z tym jeżdzić tam i z powrotem!!! :wściekła/y:
ZERO LITOŚCI DLA CIĘŻARNYCH :-D :szok: :wściekła/y: !!!!
 
reklama
Marika dokładnie, chociaz mi zimno było najbardziej podczas samego zabiegu, pamiętam że nad twarzą wisiała taka maseczka z tlenem on był lodowaty... A z tymi nogami, to najbardziej się bałam, że mi tak zostanie... :))
 
Ankami też na czczo:tak:

Zebrra kurczę a czemu tak jest? niby wolniejsze krążenie czy to znieczulenie tak działa- w ogóle nie chciałabym mieć narkozy podczas cesarki-bo tak to wiem co się dzieje:)
 
dziewczyny jestescie swietne:-D dziekuje wam wszystkim za gratulacje!!!
jestem bb szczesliwa ze to dziewuszka!!!
ja zycze kazdej z was zdrowego dzieciatka , czy to chlopca czy dziewczynki:happy: bo przeciez jedno i drugie jest slodkie i urocze:tak:
 
No cóż dziewczynki!!
Ja muszę się brać do pracy bo w końcu nie obronię się w tym roku. Kto wie ile jeszcze Igorek mi pozwoli tak długo przy kompie siedzieć. Będę wpadać na chwilkę i podczytywać was, a jak znajdę chwilkę to się wtrącę...
Miłego dnia, póki co...
 
reklama
Ankami
niestety dalej nie mam dostepu do internetu, a przede wszystkim do Was ;) we wtorki ucze dzieciaki angielskiego, wiec wpadam do brata na mieszkanie, zeby posiedziec na sieci.
Na pewno wszystkie zauwazycie kiedy odzyskam dostep do internetu, bo wtedy bedzie mnie tu pelno ;))))

A jesli chodzi o krzywa cukrowa to pomiary sa dwa... ale syf pije sie raz.
Bo przychodzi sie na czczo - "pomiar glukozy na czczo", po wypiciu syfa - "pomiar glukozy po obciazeniu".
I niestety - musi sie wytrzymac na czczo 2h do kolejnego pobrania.. bo inaczej by nie bylo wiadomo jak twoj organizm radzi sobie z ta okreslona porcja glukozy (zafalszowalabys odczyt na wyzszy).
I dowiedzialam sie ze w niektorych miejscach do tego syfu dodaja sok z polowy cytryny! ja niestety dostalam bez... fuj ;)

zebrra, negri ciesze sie, ze jest nas wiecej "zyjacych w niepewnosci" ;)

pastela a gdzie mozna znalezc klip z porodu o ktorym mowa?

a dzis w nocy moje bejbi mialo czkawke;) poza tym ze nie moglam spac, to myslalam ze sie posikam ze smiechu ;) w ogole moj stworek jest bardzo ruchliwy, a ze ruch kojarzy mi sie ze zdrowiem ;) to musi byc bardzo zdrowe ;)

wg tego ostatniego usg data porodu wyszla mi na 7 lipiec :) chcialabym zeby to bylo wtedy ze wzgledu na fajna date :)

Musze sie tez pochwalic, ze ostatnio ogladalam porodowke, gdzie mam zamiar wyladowac i bylam bardziej niz zadowolona:) sala do porodow rodzinnych nowiutka, czysciutka, 2 pomieszczenia - 1 do porodu + pokoj z lozkiem i prysznicem i wygodnym fotelem.. do tego worek i pilka do cwiczen.. pozytywne kolorki i fajnie tak:)
Wada jest taka, ze jest tylko 1 taka sala, ale rozmawialam z poloznymi i jeszcze im sie nie zdarzylo, zeby ktos kto chcial, nie dal rady z niej skorzystac - maja odpowiedni "system rotacji";)
I najwspanialsza wiadomosc.. oplata wynosi 100 zl :) za 2 osobe dodatkowo sie nie placi.. a jak sie chodzi na szkole rodzenia (100 zl bez wzgledu na to czy sie idzie z mezem czy bez) przy tym szpitalu, to porod rodzinny jest gratis :)))))

Znieczulenie 350 zl, ale bede chciala byc twarda...

AAAA.. i jeszcze utargowalam dzis w sklepie na ciuchach 4 zl ;) Pani powiedziala "ciezarnej nie odmowie" hihiii

Jesli zas chodzi o tesciow.. coz, mama meza to fajna kobita, z tym ze z mezem maja jedna wade. Nie doceniaja mojego meza.. nigdy go nie doceniali.. w ogole dziwnie sie zachowuja, bo nigdy nie pytaja "co u nas", a tylko opowiadaja o bracie meza... mlodszym o 5 lat od meza, a starszym o 2 ode mnie ;) ktory jest ciapa do kwadratu, nic w zyciu nie osiagnal i magisterki przez 2 lata nie moze napisac, a o pojsciu do jakiejkolwiek pracy nie chce slyszec.. a moj maz pracowal (tak jak i ja) przez cale studia..
no wiec ludzie niby w porzadku sa, ale mam na nich uczulenie, bo nas "nie widza". Odwiedza tylko jak my ich zaprosimy, a wtedy slysze tylko o wybitnie zdolnym szwagrze ;) (ktoremu ostatnio tesciowie kupili rower.. bo mu ukradli.. a on przeciez pieniazkow nie ma, bo skad ;)))
A my z mezem budujemy dom (co tez uwazam za pewien zyciowy sukces), to pomocy od nich z zadnej strony niet :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry