Wczoraj artur mial szczepienie, staralismy sie aby po 4 tyg od poprzedniego zaszczepic bo potem pewni nie bylismy czy np. Nie zaczne rodzic (i tak zostalo 15dni) i jak dzien nawet dobrze znosil tak w nocy strasznie jeczal i plakal, pewnie go bolalo, goraczki nie mial, tylko rowne 37,0 wiec paracetamolu nie dawalam. Wstal o 5.30 to dalam mu mleko, widzialam ze ciezko mu zasnac bylo ale w koncu z nami zasnął, zdrzemnelismy sie do 8.20... wszystko mnie boli, jestem niewyspana a artur strasznie sie wierci i rozkopuje u nas w lozku. Chodze jak stara baba zgieta w pol.