reklama

Lipcowe mamy 2018

reklama
Ale to juz chyba wszędzie tak kosztuje. Ja jestem z Kujawsko-pomorskiego i u mnie u każdego prywatnego lekarza koszt wizyty wraz z usg kosztuje 150 zł.
I na prawde prywatnie polecam w 100% zupełnie inne podejście do człowieka.

Napisane na LG-M250 w aplikacji Forum BabyBoom
Ja place 200[emoji53]

Napisane na LG-M250 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ja place 200[emoji53]

Napisane na LG-M250 w aplikacji Forum BabyBoom
Ojj jednak trochę drożej. Ale wydaje mi sie że prywatnie mimo wszystko jest znacznie lepiej. Ja NFZ żeby zapisać sie do lekarza to musiałam czekać prawie miesiąc. A prywatnie zadzwoniła i już tego samego dnia mnie lekarz przyjął

Napisane na LG-M250 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ja tez każda ciążę prowadzę prywatnie. Koszt wizyty u mnie 180 zł a pierwszy pakiet badań około 250 zł - tylko że ja grypę krwi już mam i tokso przeszłam więc troszkę mniej wychodzi ale tak normalnie to około 300 zł.
W moim mieście żaden dobry ginekolog nie przyjmuje na NFZ. Wszyscy tylko prywatnie.
Ale za to mam lekarza bez kolejek, jak się coś dzieje to telefonicznie zawsze pomoże lub przyjmie tego samego dnia. Pełna kultura, szacunek nawet rękę podaje żeby wstać z fotela
 
Witaj :) jakie leki bierzesz jesli można spytać?
choruję na choroby autoimmunologiczne. Biorę m.in hormony, zastrzyki z heparyny.


Ja też chodzę prywatnie. Wszystkie badania niestety też, ale przynajmniej mogę się umawiać, kiedy mi pasuje. Następną wizytę mam za miesiąc, do tego czasu mam zrobić komplet badań, ale zastanawiam się, czy nie pójść do drugiego lekarza, żeby sprawdzał tego pierwszego. Pierwszą ciążę straciłam w 36 tygodniu.
 
choruję na choroby autoimmunologiczne. Biorę m.in hormony, zastrzyki z heparyny.


Ja też chodzę prywatnie. Wszystkie badania niestety też, ale przynajmniej mogę się umawiać, kiedy mi pasuje. Następną wizytę mam za miesiąc, do tego czasu mam zrobić komplet badań, ale zastanawiam się, czy nie pójść do drugiego lekarza, żeby sprawdzał tego pierwszego. Pierwszą ciążę straciłam w 36 tygodniu.

W 36? A co się stało jeśli mogę zapytać?


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
choruję na choroby autoimmunologiczne. Biorę m.in hormony, zastrzyki z heparyny.


Ja też chodzę prywatnie. Wszystkie badania niestety też, ale przynajmniej mogę się umawiać, kiedy mi pasuje. Następną wizytę mam za miesiąc, do tego czasu mam zrobić komplet badań, ale zastanawiam się, czy nie pójść do drugiego lekarza, żeby sprawdzał tego pierwszego. Pierwszą ciążę straciłam w 36 tygodniu.
Bardzo mi przykro to musialo byc straszne dla Was :(
 
Tak. Było straszne. Wielka trauma.
Historia jest długa, a ja jestem nadal w pracy. Pojechałam do szpitala, bo nie czułam od rana żadnych ruchów i nic nie pomagało. Wytrwałam do popołudnia. USG wykazało brak czynności serca. Sekcja zwłok nie wykazała niczego, ale badanie łożyska dało zaburzenia krążenia. Później po nitce do kłębka okazało się, że mam jakieś problemy z krzepliwością krwi a potem wyszło, że mam we krwi przeciwciała różne, których mieć nie powinnam. Kolejnej ciąży nie planowałam. Minęły 3 lata (tak naprawdę jutro jest okrągła rocznica) i nadal bywa ciężko. Zaliczyliśmy wpadkę teraz. Jestem generalnie przerażona. Po pierwsze mam przekonanie, że zaraz poronię, po drugie ciągle się zastanawiam, jak ja przeżyję drugi raz coś, czego nie da się przeżyć.
 
reklama
Tak. Było straszne. Wielka trauma.
Historia jest długa, a ja jestem nadal w pracy. Pojechałam do szpitala, bo nie czułam od rana żadnych ruchów i nic nie pomagało. Wytrwałam do popołudnia. USG wykazało brak czynności serca. Sekcja zwłok nie wykazała niczego, ale badanie łożyska dało zaburzenia krążenia. Później po nitce do kłębka okazało się, że mam jakieś problemy z krzepliwością krwi a potem wyszło, że mam we krwi przeciwciała różne, których mieć nie powinnam. Kolejnej ciąży nie planowałam. Minęły 3 lata (tak naprawdę jutro jest okrągła rocznica) i nadal bywa ciężko. Zaliczyliśmy wpadkę teraz. Jestem generalnie przerażona. Po pierwsze mam przekonanie, że zaraz poronię, po drugie ciągle się zastanawiam, jak ja przeżyję drugi raz coś, czego nie da się przeżyć.
O jej doskonale Cię rozumiem tez tego roku straciłam córeczkę w 37 tygodniu ciąży wyszło ze mam za niskie białko s we krwi i w lozysku byyy skrzepy przez co przestało funkcjonować to wszystko stało się w nocy rano pojechałam na ktg i serce juz nie bilo :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry