cześć kochane:-)
nie było mnie przez pare dni, bom zabolieła

w piątek pojechałam z dzieciaczkami do lekarza, bo Kornel gardlo mial zawalone i Tosia pokaslywała a ja się nie przyznawałam, ze też cościk nieświeża;-) i tym sposobem chyba najbardziej mnie rozłożyło:-(ale dzisiaj jest już lepiej, zaliczyłam pare spotkań i jakoś ożyłam
Madzia ja wiem, że łatwo to ty nie będziesz miała, ale pomyśl, że to tylko 1,5 roku i do tego prawie polowa z brzuszkiem (a uwierz mnie kobiety w blogoslawionym stanie na uczelni traktuje się priorytetowo

pamiętam jak to było z Kornelem

i moze troszku podładuje Ciebie, bo ja jak byłam w ciąży z Kornelem, to po pierwsze byl trzeci rok a po drugie ja studiowalam dwa kierunki na raz i dałam radę

i to dziennie, fakt faktem, ze też miałam w pewnym momencie zalamanie i nawet myślalam o dziekance, ale jakoś mnie mama przekonała, żeby iść za ciosem, bo później bedzie bardzo trudno

a biorąc pod uwagę, że Maciuś robi się co raz bardziej samodzielny, i do tego podsuniesz dla K glejt, że na czas sesji jest całodobowo ojcem i matką (pamiętaj tylko o kopii

)to pójdzie jak spłatka:-) no i co do lekarza, to bym do tego mlodego nie poszła, z dwoch powodów: po pierwsze bo młody, tzn. z malym doswiadczeniem (a w tym fachu akurat to nie atut)a po drugie takie straszenie l4, no sorry ale co to znaczy, ze jak się wyjątkowo źle będziesz czuła??? uważam, ze kobiecie w ciąży "urlop" należy się jak psu buda

Bo niby co świat się zawali w pracy bez ciebie?? Pracodawca nie doceni Ciebie, że siedzialaś do dnia porodu uwierz mi

i najgorsze są wywody faceta, który k****nie wie jak to jest byc w ciąży, co to znaczy mdłosci, uderzenia ciepła, noszenie dodatkowych kilogramów i mieć burzę hormonów

łoj gdyby mi sie taki trafił w ręcę
Kic chyba każda matka ma takie mysli

Ty masz jeszcze fajnie bo mamcie, w pobliżu

napewno Pabla ma o wiele gorzej

my to na szczęście mielismy wakacje i mnie więcej w tym czasie młodego do babci wyslałam:-)
Pabla ja w ciąży też się naczytalam mądrych ksiażek a co by Kornel nie czuł odtracenia, jak sie Tosia urodziła, to staralismy sie jeszcze mocniej skierować uwagę na młodego i suma summarum i tak skończylo się psychologiem

bo pamiętacie, młody stracie glos na tle psychicznym:-( tylko u nas byla zbyt duza różnica wiekowa i świadomosć młodego o wiele większa...
Surv wiem, ze za te slowa będziesz na mnie klać, ale Flo jest boska

no i super , że wyszliscie napewno dobrze Wam to zrobiło

a dieta cóz nie zając nie ucieknie
Sylcia nie martw się wszystko będzie dobrze!! Nie ma innej opcji

Będziemy a Wami i będzie takie rachu ciachu i po strachu:-)no i obiecuję parepetówe zrobic po Waszym powrocie;-)a zdjęcia no własnie znalazł sie aparat ale ładowarkę wcięło

ale M dorwał ssie do ostatnich kartonów więc napewno gdzieś tam jest
Kasia kocham Ciebie za ten optymizm, z taki ludźmi to aż chce się żyć:-)
Pabla no i jak tym razem, rudzielec czy blondynka?
Iza o to u Was tłocznno się robi, ale to fajnie jak się rodzinki powiększają:-) a u mnie moja pracownica odkladala z M pieniążki na in vitro (są od 10lat małżeństwem) uzbierali, byli i d*** blada nie przyjelo się:-( tak mi jej szkoda, bo dziewczyna się nacierpiała, a tak marzą o dziecku:-( ostatnio mi pediatra mówiła, ze bardzo popularne staly się immoglobuliny, nei amm bladego pojecia o co z tym chodzi ale zapisałam sobie ta nazwę i kazałam jej poczytać o tm na necie, bo podobno jest to o wiele tańsze niż in vitro a bardzo skuteczne
a ja jutro jadę na weryfikacje firan, bo byłam z projektantką wybrać firany, później przyjechała pani na pomiary i nie zgadniecie ile wyszlo

uwaga ...20tys

Ja liczylam się z tym , że moze wyjsć ok 9 tys. i planowałam to robić ratami (czyli najperw jedno okno, za jakiś czas drugie itd

no ale ta kwota mnie powaliła

więc zadzwoniłam do projektantki i zażyczylam nowe wybieranie (czyt. tańsze;-)) no i jutro moja mama przyjeżdża, bo w srodę M jedzie w delegacje więc wsparcie mi potrzebne:-)aaaaa i wiecie co znalałam wreszcie przedszkole dla Tosi, we wrzesniu jest otwarcie i to nie będzie tylko przedszkole, ale tez złobek i szkola podstawowa ale co jest najfajniesze, będzie tam też balet (to jest takie moje ciche marzenie odkąd dowiedzialam się, ze u mnie w brzuszku zagnieździła sie dziewuszka i tak cały czas mam obraz Tosi w uziowej tiulowej spódniczce i białych baletkach

) no i zajęcia będą się odbywała w dwóch jezykach polski i angielski

Każda z pań musi perefkt znać angielski i chyba cena nei jest straszna bo 600 zl ale w tym jest wszystko, wszystkie zajęcia dodatkowe, jedzonko i długośsc przebywania dziecka (przy obecnej mojej niani to pikus, no nie?

) chyba czas iśc spać, bo od razna biegańsko

dobra