reklama

Lipiec 2008

dzień dobry :-)
Oskar nie chce isc do przedszkola, marudzi- za dlugo w domku byl; mąż chyba na szkolenie wybędzie, to znowu z dziecmi sama; dwie zanjome czekają na poród, ja też razem z nimi ;-)
miłego dnia
 
reklama
i ja witam rankiem:)
standardowo pobudka przed 7,ale sie już przyzwyczaiłam:-p
jakoś nie umiałam spać, nie wiem ale włączyła mi się myśl jak to będzie z 2 dzieci:sorry2::sorry2:całą noc o tym myślałam, no i jak ten poród, co z Kubą zrobimy itd. Kurcze myślałam że takie myśli to mnie gdzieś w 38tc zaczną męczyć:-p:-p
pogoda paskudna, więc siedzę w domu:-p
miłego dnia!
 
jestem jestem,bo widze ,ze na mnie już baty szykujecie:szok:
U lekarza byłam,wszystko jest w porządku:tak: termin na 23.11 ,no i na szczęście bąbelek jeden ma 10 mm.Serduszko było widać:tak: Byłam u fajnego lekarza na nfz,ale się zastanawiam czy aby prywatnie nie zacząć chodzić,bo mam takiego jednego na oku,którego wszystkie kuleżanki polecają,podobno bardzi dobry specjalista i fajne usg najlepsze w mieście ma,bo ten u którego ja byłam to młodziutki rezydent,aczkolwiek bardzo miły.No ale do tamtego prywatanie do 200 za wizytę i tu mam orzech do zgryzienia:baffled:
Kicrym Ty jak Ty,a gdzie ja?,a ja też już mam takie myśli,że jak to będzię i jak z tym szpitalem:-D Hmmm naleśniki mówisz? moze dzisiaj też zrobię
Co do uczelni,to faktycznie miałam teraz zjazd,ale na żadne zajęcia nie dotarłam:zawstydzona/y: K był za mnie na jednym wykładzie,a ja się chyba pomału poddaję:-( K mnie namawia,bo jak to on wczoraj stwierdził,to przyjemność patrzeć na mnie jak ja się uczę,bo on tak nie potrafi,no i ta sesja zaliczona,a większośc jeszcze ma w plecy,no ale mi to nie wystarcza,siły i czasu nie doda.
Tosika najlepiej by było się z tą bakterią rozprawić ,bo faktycznie jak pojedziecie,to będziesz miała stresa.
Pabla fajne butki:tak:
Survivor oj faktycznie R się stara.Fajnie,ze tak miło weekend spędziliście.
Ja sobie przynajmniej trochę odpoczęłam.

Miłego dnia!
 
Ostatnia edycja:
Madzia, no to super wieści od gina....i dobrze, że tylko jedno (jedna, bo to pewnie dziewuszka:-D)

Kic, współczuję frasunku, ale przecież wiesz, że tak czy inaczej jakoś się uloży:tak: Myślę, że jak już zobaczysz swoją córeczkę po drugiej stronie brzucha, to Ci wszystkie lęki przejdą...no chyba, że wydrze się jak moja, tym samym oznajmiając, że od dziś zaczyna się gorsza połowa naszego życia:-p Żartuję oczywiście, ale mnie dziś młoda znowu podkurzyła nieludzko przy wstawaniu...widać zapeszyłam, chwaląc ją, że grzeczna:-p Na dodatek nadal leje pod siebie bez umiaru....wczoraj nalała na jedną poduszkę sofy po czym oznajmiła, poklepując drugą pocieszająco "a na tą nasikam później":-D I zaiste tak zrobiła...choć mimo wszystko nie podejrzewam ją o celowe działanie:sorry2:

To komu kawę? dziś bez cukru zdecydowanie bo za dużo przyszalałam i się 0,5 kg na plusie pojawiło:baffled: Ech...cel 50-kilogramowy staje się chyba nierealny, ale chociaż te 54..
 
Madzia to super wiadomości,oficjalnie można gratulować:-) Ale sobie liczy ten gin,przegięcie. U nas to 150 to max nawet jak się idzie do ordynatora. Faktycznie szkoda tych zaliczeń,a może warto spróbować zaliczyć tą sesję,a potem zobaczysz co dalej,najwyżej jakąś dziekankę spróbować
Kic nie martw się na zapas, a mama nie zostanie z Kubą na czas porodu i pobytu w szpitalu? Dziewczyny sobie poradziły to i ty sobie poradzisz z dwójką,szczególnie że masz takie wspaniałe podejście do dzieci.
A ja pomału szykuję się do pracy,dopiję jeszcze tylko kawkę.
Miłego Dnia!!!!
 
Madzia - super wieści! teraz tylko bez stresu, nerwów i będzie git. A minie Ci ten czas jak nie wiem co szybko!
Kic - ja też takie myśli mam non stop, jeszcze jak Lena ostatnio taka mamowa się zrobiła i do tego nieznośna to naprawdę się denerwuję. Czytam" rodzeństwo bez rywalizacji" i staram się być mądrzejsza, tylko pewnie w praktyce wszystkie dobre rady pójdą precz:sorry2: hmmm...naleśniki....chyba usmażę jakoś w tym tygodniu:-)
u nas weekand w miarę, mama była, trochę poszwędałyśmy się po sklepach, lena szalała całe dnie więc wieczorem przed 20:00 padała jak mucha.
ja dziś do dermatologa bo nie mogę się pozbyć dziwnego znamienia ni to plamy z uda, już z 3-4 mce mam i nie schodzi:confused:
jutro fryzjer, w końcu bo już patrzeć na siebie nie mogę:dry:
 
Madzia no to oficjalne gratulacje:tak:a ze studiów nie rezygnuj:tak:jak już sesja będzie i będziesz widziała że nie dajesz rady to zrezygnujesz i tyle:tak:ja też się martwiłam a już kończę i szczerze mówiąc chodzi mi ten doktorat po głowie:-pale u mnie na uczelni takie wymagania że szok, może jednak na jakieś po dyplomówce poprzestanę:tak::-)
Pabla też czytałam tą książkę i jeszcze "jak mówić żeby dzieci słuchały, jak słuchać żeby dzieci mówiły":tak:muszę jeszcze raz ją przeczytać:-)
Kamu no mama pewnie będzie,ale sam fakt dostania bóli np w nocy i tego "zebrania" się, nerwów itd jakoś mnie przeraża:baffled:mama już sobie urlop zaklepała na 2 połowę lipca, M też ale jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić:-p
Surv sama się nauczy:tak:a w żłobku w pampku chodzi?
 
Kicrym ja się musze jak najszybciej zdecydowac co do studiów,nie mogę czekac do sesji,bo miw tym semestrze zakłąd pracy płaci.Jeszcze faktura nie przyszła,ale jak juz zapłacą, a ja zrezygnuję to będę musiała tą kase oddać,a to mi się już nie widzi.Dlatego cały czas sie biję z myślami,bo czas mnie też ogranicza.
 
Madzia, gratki! 10mm toż to koloska/kolos:tak::-D Co do gina, to chyba polegałabym na kimś sprawdzonym, polecanym. Liczy sobie faktycznie sporo. A to jest wizyta z USG?
Surv, Flo to jest spryciula ;-) Ja wiem, że Tobie nie do śmiechu, ale hasło z poduszką mnie powaliło;-)
Kic, masz mamę więc luzik - nie denerwuj się na zapas. Mikołaja rodziłam po północy no ale wtedy nie było dzidziola, a Olgę wieczorem - Misiek został z dziadkami na noc (a miał 2 latka) i nie miał z tym problemów. Kubuś zżyty z Babcią, więc też nie będzie problemów. Powiem Ci tylko, że strasznie za nim tęskniłam jak byłam te kilka dni w szpitalu:sorry2: Poza tym przy drugim wszystko przyjęłam ze spokojem. Pamiętam jak panie połozne pytały, czy ja mam skurcze, bo tak spokojnie wypełniam papiery i podaję dane;-)
U nas rano było 0 stopni - no przegięcie. A ja po nocy wycięta z trampek, bo mnie jakieś dziadostwo dopadło i co chwile kursowałam do ubikacji. Jeden plus taki, że mi się lakier na paznokciach nie odcisnął od poduszki, bo nie miał kiedy;-)
 
reklama
Kasia no w każdej sytuacji widzisz+:-D
Co do gina to tak mi sie wydaje,ze te 200 to z usg,ale ci prywatni to chyba teraz na każdej wizycie robią usg.Jest jeszcze taka opcja,ze to znajomy ciostki K,więc moze by troche z ceny zszedł (na to liczę;-)),bo teraz raz na m-ąc to jeszcze,ale pod koniec raz na 2tyg/tydzień to już mnie nie stać.
A chodzi mi tez o to,ze ten u którego byłąm od razu zaznaczył,ze L4 przed 25 tc nie wypisuje bez poważnej przyczyny,a po 25 tc to też dyskusyjnie,no i tak sobie obliczyłam,ze przecież nad morze mamy jechać ,a to jeszcze nie będzie 25 tc,a nie chciałabym wykorzystywac urlopu ,bo wolę sobie zostawić na przyszły rok.No taka błahostka,ale jednak.Poza tym teraz na weekendy jakieś uspr.tez by sie przydało na uczelnię ,a tu figa:-p
No i też do mnie przemawia,ze ten prywatny to bardzo dobry lekarz,no i takie fajne usg 4d ma:tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry