Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

całą noc o tym myślałam, no i jak ten poród, co z Kubą zrobimy itd. Kurcze myślałam że takie myśli to mnie gdzieś w 38tc zaczną męczyć



termin na 23.11 ,no i na szczęście bąbelek jeden ma 10 mm.Serduszko było widać
Byłam u fajnego lekarza na nfz,ale się zastanawiam czy aby prywatnie nie zacząć chodzić,bo mam takiego jednego na oku,którego wszystkie kuleżanki polecają,podobno bardzi dobry specjalista i fajne usg najlepsze w mieście ma,bo ten u którego ja byłam to młodziutki rezydent,aczkolwiek bardzo miły.No ale do tamtego prywatanie do 200 za wizytę i tu mam orzech do zgryzienia
Hmmm naleśniki mówisz? moze dzisiaj też zrobię
K był za mnie na jednym wykładzie,a ja się chyba pomału poddaję:-( K mnie namawia,bo jak to on wczoraj stwierdził,to przyjemność patrzeć na mnie jak ja się uczę,bo on tak nie potrafi,no i ta sesja zaliczona,a większośc jeszcze ma w plecy,no ale mi to nie wystarcza,siły i czasu nie doda.
)
Myślę, że jak już zobaczysz swoją córeczkę po drugiej stronie brzucha, to Ci wszystkie lęki przejdą...no chyba, że wydrze się jak moja, tym samym oznajmiając, że od dziś zaczyna się gorsza połowa naszego życia
Żartuję oczywiście, ale mnie dziś młoda znowu podkurzyła nieludzko przy wstawaniu...widać zapeszyłam, chwaląc ją, że grzeczna
Na dodatek nadal leje pod siebie bez umiaru....wczoraj nalała na jedną poduszkę sofy po czym oznajmiła, poklepując drugą pocieszająco "a na tą nasikam później"
I zaiste tak zrobiła...choć mimo wszystko nie podejrzewam ją o celowe działanie
Ech...cel 50-kilogramowy staje się chyba nierealny, ale chociaż te 54..
hmmm...naleśniki....chyba usmażę jakoś w tym tygodniu:-)

a ze studiów nie rezygnuj
jak już sesja będzie i będziesz widziała że nie dajesz rady to zrezygnujesz i tyle
ja też się martwiłam a już kończę i szczerze mówiąc chodzi mi ten doktorat po głowie
ale u mnie na uczelni takie wymagania że szok, może jednak na jakieś po dyplomówce poprzestanę
:-)
muszę jeszcze raz ją przeczytać:-)
mama już sobie urlop zaklepała na 2 połowę lipca, M też ale jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić
a w żłobku w pampku chodzi?
Co do gina, to chyba polegałabym na kimś sprawdzonym, polecanym. Liczy sobie faktycznie sporo. A to jest wizyta z USG?
Poza tym przy drugim wszystko przyjęłam ze spokojem. Pamiętam jak panie połozne pytały, czy ja mam skurcze, bo tak spokojnie wypełniam papiery i podaję dane;-)

:-)