Haszi
lipcowe mamy'08
hee a ja mam chwilkę wolną
Tylko obawiam się, że zaraz Antonina ( Tymi tak do niej mówi
) wstanie i będzie times up.
Tymek chory- znów antybiotyk. Chciałam go przetrzymać bez pójścia do lekarza bo miał tylko katar i trochę kaszlu ale jak temperatura skoczyła to wymiekłam.
Biedny był a jaki spokojny.... ehhh a teraz wróciła nasza kulturalna bomba. (Tja zawsze mówi przepraszam jak ktoś mu zasłania szufladę jak chce nóż wyciągnąć i proszę jak podaje mamie posrane gatki).
Madzia trzymaj się, Ciąża przechodzi, wiesz?
W Rzeszowie też takie ceny.
Tosika no nieźle z tymi firankami. Ja tam przyznam się, że woali w oknach nie lubię. Ja tylko zasłonki po bokach i rolety preferuje. Ooo i takie ekrany najchetniej malowane...tjaaa Hehehe zresztą o czym ja piszę- za moje zasłony dałam jakieś 10 zł a cieszą mnie jakby z jedwabiu były
choc na pewno twoje będa o 400% piękniejsze 
dorka wszystko wyjdzie w porządku, nie martw się. Może jakieś ćwiczonka na kręgosłup <tule> bo wiem jak to cholerstwo potrafi boleć.
surv odpoczynek się należy po ciężkim tygodniu, korzystaj.
dobrze, że u nas rekrutacja komputerowa i wstawać nie musiałam.
pabla będzie dobrze. Nie weźmie ci ktoś znajmy Lenki na chwile w razie czego? A co do mam po porodzie to o ile będziesz normalnie chodzić to dasz radę. LEnka to już naprawdę duża dziewczynka i jestem pewna, że chętnie pomoże przy dzidziusiu
Och kalosze to jest to, Tymek też do swoich pała niewytłumaczalna miłością. No ale może u niego to to podbicie- ma b. wysokie i we wszystkich butach mu niewygodnie.
Super z sesją.
Kasia słodki twój Mikuś. Fajnie taki dowód dosyać, że sie dobrze synusia wychowuje
renia ehh a u nas znowu siedzenie w domu- dobrze, ze chociaz Tosię moge na pole w wózku wystawić. U nas też bunt ale zaczynam podejrzewać, że to taki "stanowczy" charakter.
kic no to my też w takim razie hulajnogę od babci przywieziemy jak mówisz, ze taka rewelka.
Jak wy tak kulinarnie to...u mnie dzisiaj były oponki.
Eee pranie się zrobiło....nieeee...muszę iść...ehhh...ciężkie jest życie staruszka.
A jeszcze sie na odchodnym pochwale, że schudłam. Wszystkie spodnie ze mnie lecą :/- to już mniej fajnie. No ale chciałam dobrze czuć się w własnej skórze. Jeszcze tak z 3 kilo i osiągnę swoja wagę idealną- 64 kg a wtedy tylko tak trzymać i będe laska do 60-tki.
Tymek chory- znów antybiotyk. Chciałam go przetrzymać bez pójścia do lekarza bo miał tylko katar i trochę kaszlu ale jak temperatura skoczyła to wymiekłam.
Biedny był a jaki spokojny.... ehhh a teraz wróciła nasza kulturalna bomba. (Tja zawsze mówi przepraszam jak ktoś mu zasłania szufladę jak chce nóż wyciągnąć i proszę jak podaje mamie posrane gatki).
Madzia trzymaj się, Ciąża przechodzi, wiesz?
W Rzeszowie też takie ceny.Tosika no nieźle z tymi firankami. Ja tam przyznam się, że woali w oknach nie lubię. Ja tylko zasłonki po bokach i rolety preferuje. Ooo i takie ekrany najchetniej malowane...tjaaa Hehehe zresztą o czym ja piszę- za moje zasłony dałam jakieś 10 zł a cieszą mnie jakby z jedwabiu były
choc na pewno twoje będa o 400% piękniejsze 
dorka wszystko wyjdzie w porządku, nie martw się. Może jakieś ćwiczonka na kręgosłup <tule> bo wiem jak to cholerstwo potrafi boleć.
surv odpoczynek się należy po ciężkim tygodniu, korzystaj.
dobrze, że u nas rekrutacja komputerowa i wstawać nie musiałam.
pabla będzie dobrze. Nie weźmie ci ktoś znajmy Lenki na chwile w razie czego? A co do mam po porodzie to o ile będziesz normalnie chodzić to dasz radę. LEnka to już naprawdę duża dziewczynka i jestem pewna, że chętnie pomoże przy dzidziusiu

Och kalosze to jest to, Tymek też do swoich pała niewytłumaczalna miłością. No ale może u niego to to podbicie- ma b. wysokie i we wszystkich butach mu niewygodnie.
Super z sesją.
Kasia słodki twój Mikuś. Fajnie taki dowód dosyać, że sie dobrze synusia wychowuje

renia ehh a u nas znowu siedzenie w domu- dobrze, ze chociaz Tosię moge na pole w wózku wystawić. U nas też bunt ale zaczynam podejrzewać, że to taki "stanowczy" charakter.
kic no to my też w takim razie hulajnogę od babci przywieziemy jak mówisz, ze taka rewelka.
Jak wy tak kulinarnie to...u mnie dzisiaj były oponki.
Eee pranie się zrobiło....nieeee...muszę iść...ehhh...ciężkie jest życie staruszka.
A jeszcze sie na odchodnym pochwale, że schudłam. Wszystkie spodnie ze mnie lecą :/- to już mniej fajnie. No ale chciałam dobrze czuć się w własnej skórze. Jeszcze tak z 3 kilo i osiągnę swoja wagę idealną- 64 kg a wtedy tylko tak trzymać i będe laska do 60-tki.
a wystarczyło pomóc uśiąśc i podać talerz, ja wiem ku..że one mało zarabiają, ale niech takie co zwykły gest jest im obcy ida może do innej pracy jednak.

szybkiego powrotu do zdrowia życzę!
ciiii nie zapeszam, w przyszłym tygodniu jedziemy coś wybrać, zobaczymy czy kupimy
Ale że rano było już ok to bezwzględna matka wygnała na cały dzień do babci