Witam się:-)
Dziewczyny Wy jestescie niemozliwe!!!!



Temat smierdzących skarpet jest pierwsza klasa

Usmiałam sie z tych Waszych postów, ze hej!
Ja tez mam wade wzroku - 4 i -4,5. Nosze okulary, bo na soczewki jakos nie moge sie zdecydowac. Ale rano mam podobnie jak Maylah. Nigdy nie pamietam gdzie odłożyąłm okulary i chodze, mróżę oczki i szukam.
A propos ślepoty przypomniała mi sie
gulonowa historia - jak studiowałam w Warszawie to jeździłam autobusami przez pół dnia, a okularów w tedy nie nosiłam- zakładałam tylko na wykłady. I zdarzyło mi sie źle odczytać nr autobusu. Wsiadłam sobie do 174 zamiast 171 i se jade. Wyjęłam książkę, zaczytałam sie i nawet nie widziałam jak autobus przejechał Wisłę. Dopiero jak sie na pętli zatrzymał na jakimś zadupiu, to się ocnęłam i zupełnie nie wiedziałam gdzie jestem



Gulon do kwadratu!!!!

Co do mężów, to u mnie jest odwrotnie niż u Was

Otwieram szafę,a tam moje rzeczy porozwalane, a mojego męża wszystkie w równiutką kosteczke

Jak zdejmuje skarpetki (przy mni enigdy nie wącha, ale kto go tam wie) , to do kosza na pranie wkłada je obie zwiniete razem, zeby nie wrzucic do pralki tylko jednej przy robieniu prania. Masakra! Mnie sie czasem zdarza zostawic ubrania w łazience, a gdy mój małżonek idzie sie kąpać, pyta uprzejmie : zono, te ubrania to do prania,czy do szafy? Ja wtedy odpowiadam : do prania. On pyta: biustonasz tez? Odpowiadam : też. I juz sa w koszu na brudy



Ale czasem mnie to porzadnie wkurza i sie o to sprzeczamy, bo mi działa na nerwy z tym swoim pedantyzmem. Ja kiedys pisałam, ze jestem bałaganiara, ale nie taka, zebym jakis syf robiła. Zreszta i tak to sama wszystko potem sprzatam, nie jest ze mna tak zle. A on sie czase mpotrafi tak uczepic czegos, ze szok!

Ale i tak go kocham.
No i czasem gotuje...Ale to wyglada tak, ze on sie mnie z kuchni o wszystko pyta- a co teraz dodac? A jakie przyprawy? Ile tego?



Choc sa rzeczy, o którenie potrzebuje si ejuz pytac. Nawet kiedys zrobił pyzy - były tak twarde, ze nie dało sie jesc. Ale tak go kocham, ze zjadłam- wpadały do żołądka jak kamienie.
U nas dzis jakos szaro, buro i pochmurnie. YYYYYYYYYY, właśnie wyjżałam przez okno i odkryłam, ze deszcz leje. Czyżby ze spacerku dzis nici???



Moze choc do sklepu wyskocze z parasoleczka? Niech sobie Zosia obejrzy deszczyk, no nie?
Olu i jak? Jest ta @ czy tescik zrobiłaś?
Ewa odzywaj się częściej bo mi Ciebie brak
Moje dziecko śpi. Troszke zmieniłam Zosi jadłospis. Bedzie jadać mniejsze porcja,a częsciej i w rezultacie troszke wiecej nixz do tej pory. Zobaczymy jak to wyjdzie. Mam nadzieje, ze zacznie przybierac.
Czekam na Was, Kochane.