A co do kolejnych dzieci - ja żałuję, że nie zdecydowaliśmy się jakieś 2 lata wcześniej. Początki może trudniejsze ale potem łatwiej i stabilniej i kontakt między nimi lepszy, o swoją pracą można się zająć jak oboje do przedszkola chodzą itd itp. Poza tym trochę mnie przerażają znowu te kolki, pieluchy, "uwiązanie do domu" bo z niemowlęciem pod namiot już nie pojedziesz, musisz mieć pokój z łazienką ani na pokaz jazdy terenowej w wodzi i błocie(jak lubią moje chłopaki), i generalnie żałuję bo z młodym byłam 3 lata w domu a tak za jednym zamachem odchowałabym dwójkę. Teraz już niestety nie wiadomo czy będę mogła tyle czasu drugiemu poświęcić i nie pracować :-(
...zobaczymy, może los sam zadecyduje
;-)



Ja to juz bym poszla poszalec,a jaka mam chec na snowboardzie pojezdzic, zimnego piwa sie napic, a tak zaraz druga dzidzia i w sumie 3 lata z zycia wyjete
juz mnie brzuch boli od tego. Mam nadzieje ze moj torbiel nie urosl tak zeby dzidzi bylo ciasno:-