reklama

Lipiec 2010

kasik no to ladna masz armie dookola siebie:-D:-D:-D:-D

No mam niestety...:baffled: Czasem to jest przydatne, ale faktycznie czasem... Masz obstrzał z każdej strony, kochanka na pewno do domu nie przyprowadzę...:-D
Tak na poważnie, to kupiliśmy działkę w mieście obok i będziemy się budować. Pewnie nie prędko to nastąpi, ale zawsze jakaś alternatywa jest:-). Ten domek dostaliśmy w spadku po babci M., Wyremontowaliśmy i troche kasy (raczej sporo) w nim utopiliśmy, no ale jeszcze troche w nim pomieszkamy, później może wynajmiiemy...


mammi - u mnie wiosny też ani śladu. Jest szaro, zimno i zanosi się na deszcz:wściekła/y:
 
reklama
A do wietrzenia dupek (ran po CC) i nabrzmiałych cyców, poranionych sutków to było nam.... wszystko jedno... i tak naprawdę z bólu miałam gdzieś kto mnie ogląda, drzwi pootwierane na oścież a w każdej sali baba z cycami do wietrzenia, laktatorem czy po prostu dzieciem.
Generalnie nie wpuszczali na oddziała, trzeba było wychodzić do sali wdzień więc i leżenie z gołym tyłkiem było OK. I wszystkim było wszystko jedno...:P
Ja najpierw się trochę krępowałam ale "popłynęłam z falą" :P

Dokładnie, miałam tak samo :-D.

Co do odwiedzin rodzinki w domu, to ja rodziłam 30 stycznia, do domku wypuścili mnie 2 lutego, a 13-go mam imieniny i jakoś tak wyszło, że w weekend 12 dni po porodzie zaprosiłam wszystkich chętnych (rodzice, teściowe, babcie, brat z rodziną, ciotka) na ciocho (oczywiście z cukierni) i kawkę, gośćmi zajmował się M. z mamą, a ja miałam spokój siedząc w drugim pokoju i zaliczając po 2-3 osoby na kilkanaście minut, chwilę też byliśmy we wspólnym gronie, cały tabun miałam odbębniony w jakieś 3 godziny i potem luzzz, bo jakbym miała co dzień się ubierać i w miarę jakoś wyglądać, to bym na pewno się na żadne odwiedziny nie godziła :no:, przez pierwsze 2-3 tygodnie to koszula nocna była moim strojem całodobowym :-D. Ach no jeszcze jeden plus był wizyty, bo prezenty dostał Nikuś i ja jako solenizantka ;-).
 
witam Lipcóweczki :)

skoro już przy porodach jesteśmy - czy któraś z Was wykupuje (czy wynajmuje, jeden pies) położną do porodu? Ostatnio się nad tym zagadnieniem poważnie zastanawiam. Mój lekarz prowadzący nie pracuje w szpitalu, w którym będzie rodził, M na salę porodową nie idzie, bo sobie tego nie życzę i tak teraz myślę, co z tym fantem zrobić. Póki co, najbardziej odstrasza mnie fakt, że taka przyjemność to wydatek rzędu 1500zł...

tweenie - ja poważnie nad tym się zastanawiam. Moja szwagierka rodziła we wrześniu i miała wynajętą położna. Twierdzi, że na pewno teraz zrobiłaby to samo. Poród był skomplikowany, a ona bardzo jej pomogła, później pozałątwiać wszysrkie badania, rezonans, bo próżnociąg też był użyty. Troszczyła się o nią przez cały pobyt w szpitalu, póżniej do niej dzwoniła i interesowała sie dzieckiem. Do szptala weszła z miejsca, już wszystko na nią czekało. I kosztowało ją to, wg. uznannia. sama położna kazała ocenić swoją pracę. Dali jej albo 800, albo 1000 zł. Moim zdaniem jeśli wszystko jest ok, to może później sie żałuje, ale w razie problemów - taka pomoc jest niezastąpiona i to sie docenia.:-).
Tak saobie myślę, że chyba warto... Jeśli będę rodziła naturalnie, to postaram sie o tą samą babeczkę:-)
 
Tweenie ja myślę, że poradzę sobie bez położnej, pierwszy poród miałam z marszu w szpitalu w którym nie pracuje mój gin, jakoś przeżyłam, tzn. wiadomo te położne szpitalne nie bardzo się mną interesowały, tylko rozwarciem i przyjęciem porodu, ale był ze mną mój M., a to mi wystarczyło :tak:.
 
kasik pogoda u nas podobna bo z Chrzanowa do Krakowa jest przecież rzut beretem;-)

tweenie koszt wynajęcia położnej zalezy podobno od miejsca zamieszkania.Z resztą każda położna ma swoją stawkę.Ja słyszałam o takiej,która brała 700zł.1500 to chyba w Warszawie jakaś super znana położna bierze.Ja bym się na Twoim miejscu zdecydowała na prywatną położną.Ty bardziej,że M przy Tobie nie będzie.A położne szpitalne tylko zaglądają co jakiś czas.Najczęsciej mają kilka rodzących na raz i nie ma co liczyć, że będzie tylko przy Tobie.Uważam,że jakaś pomocna osoba jest przy porodzie niezbędna.
Ostanio w Polsce pojawiły się Doule(chyba tak to się odmienia)pomocne przy porodzie.Napewno są tańsze od położnej.Jak znajdziesz chwilkę to poczytaj;-)
Doula - profesjonalne wsparcie w czasie porodu | Poród
 
ja to zwątpiłam, jak koleżanka, która rodziła z mężem, opowiadała, że położną widziała 2 razy - przy przyjęciu na oddział i jak pępowinę trzeb abyło odcinać... A akurat kobieta mocno stąpająca po ziemi była, więc mało bajki w tym co mówi ;/
 
kasik pogoda u nas podobna bo z Chrzanowa do Krakowa jest przecież rzut beretem;-)

tweenie koszt wynajęcia położnej zalezy podobno od miejsca zamieszkania.Z resztą każda położna ma swoją stawkę.Ja słyszałam o takiej,która brała 700zł.1500 to chyba w Warszawie jakaś super znana położna bierze.Ja bym się na Twoim miejscu zdecydowała na prywatną położną.Ty bardziej,że M przy Tobie nie będzie.A położne szpitalne tylko zaglądają co jakiś czas.Najczęsciej mają kilka rodzących na raz i nie ma co liczyć, że będzie tylko przy Tobie.Uważam,że jakaś pomocna osoba jest przy porodzie niezbędna.
Ostanio w Polsce pojawiły się Doule(chyba tak to się odmienia)pomocne przy porodzie.Napewno są tańsze od położnej.Jak znajdziesz chwilkę to poczytaj;-)
Doula - profesjonalne wsparcie w czasie porodu | Poród

w Chrzanowie to ja mam rodzinę. Jak w tej reklamie - "moja babiczka pochadzi z Chrzanowa":-D

dzięki za tego linka, zaraz poczytam :tak:

znalazłam namiary, gdzie się taką panią zamawia, ciekawy jaki to koszt...
http://www.otopr.pl/pr/doula--nowa-usluga-dla-matek-nareszcie-w-polsce-,art,3749.html
 
Ostatnia edycja:
Ja jak bym rodzila w PL napewno tym razem bym wziela polozna ..
Pamietam jak za pierwszym razem lezalam na tym wywolaniu i polozna oferowala mi swoje uslugi ..700zl brala.Ja ja wtedy nie widzialam o co biega dokladnie no i podziekowalam bo szkoda mi bylo kasy i mowilam aaa i tak musze urodzic wiec sama dam se rade.
No i pamietam jak bylam juz 14 dzien po terminie ,kolejny raz mi wywolywali ,siedzialam w wannie i ta polozna prywatna miala dyzur..przyszla i spojazala na mnie i mowi ,ze gdybym skorzystala z jej uslug to napewno od kilku dni bym juz dziecko tulila bo ona ma takie specyfiki ,ze by mnie nimi nafaszerowala i porody sa szybkie .Nie powiedziala tego po zlosci tylko poprostu dala mi do zrozumienia jak jest w polskich szpitalach ...
Prywatna polozna duzoooo moze przyspieszyc porod ,po porodzie tez przychodzi ,pomaga pacjentka .
Wiec jak bym miala rodzic w PL to tylko z prywatna bo te na oddzialach to trzeba trafic na taka z dobrym sercem niestety ...
 
Vanilka a Doule to w UK popularna instytucja?Ja gdybym miała mieć poród SN to tylko z prywatną położną.

tweenie Kasik mieszka w Chrzanowie, a ja od urodzenia w Krakowie, a dokładniej w socjalistycznej, smierdzącej Nowej Hucie;-)
 
reklama
i ja się witam:-)

ja się zastanawiam nad opłaceniem połoznej- tzn. nie orientowałam się jeszcze dokładnie ile to kosztuje i takie tam, ale intensywnie myśle o takiej pomocy;-) chodze do szkoły rodzenia, gdzie zajęcia prowadzi polozna ze szpitala w którym chce rodzić, więc chyba podejde i zapytam po prostu o koszt;-) napewno mniej bym się bała porodu- zwlaszcza, ze mój gin nie pracuje już w żadnym szpitalu...

hehe u mnie jest słoneczko:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry