_louise_
Fanka BB :)
czesc laski :-)
oglaszam uroczysty koniec remontu !!!
melduje ze zyje ;-) ja tylko na moment bo roboty w nowym mieszkanku opor :-) w zasadzie nie nowym ale odnowionym. komp dopiero dzis podlaczony wiec nie mam pojecia co u Was slychac-mam nadzieje ze wszystko ok i ze czujecie sie dobrze a dzidziusie rosna zdrowo :-)
my juz w zasadzie od soboty na walizkach w domu ale jeszcze nie wypakowani z toreb podroznych i wszystko na kupie lezy. jak w menelowni. sprzatanie bez konca i wycienczenie skrajne. wczoraj po umyciu podlog 8 razy, umyciu plytek drzwi i tysiacu innych pierdółi zakonserwowaniu paneli na raty wieczorem nie umialam wstac do lazienki-M mnie niosl. krzyz mi siadal i brzuch bolal strasznie-tak wiec dzis troche spokojniej ze sprzataniem. wczoraj jeszcze wymieniali ostatnie okno w malym pokoju i panowie remontowcy robili ostatnie poprawki. M myje okna-nawet nawet mu to wychodzi i wymyl lazienke cala na pierwszy raz. jestem pod wrazeniem. jeszcze dzis przychodzi pan hydraulik na moment zobaczyc brodzik bo chyba cos cieknie wrrrrrrrrrrrrrrrrr
. poza tym jedyneczka miala racje a'propos prysznica. armature kupilismy porzadna a na sluchawke prysznicowa przysknerzylismy i trzeba bylo zalozyc stara narazie a docelowo kupic porzadna bo dziadostwo sie nie da uzywac. anemicznie leciala woda i bylo za male cisnienie i piecyk gasl i nie dalo sie regulowac mieszaczem kompletnie. juz mielismy piecyk reklamowac-a przyczyna byla prozaiczna-chinszczyzna....i wszystko jasne. tak wiec zycze Wam kochane milego dnia-ja chyba umyje dzis jedno male okno-tylko nie krzyczcie 
oglaszam uroczysty koniec remontu !!!
melduje ze zyje ;-) ja tylko na moment bo roboty w nowym mieszkanku opor :-) w zasadzie nie nowym ale odnowionym. komp dopiero dzis podlaczony wiec nie mam pojecia co u Was slychac-mam nadzieje ze wszystko ok i ze czujecie sie dobrze a dzidziusie rosna zdrowo :-)

my juz w zasadzie od soboty na walizkach w domu ale jeszcze nie wypakowani z toreb podroznych i wszystko na kupie lezy. jak w menelowni. sprzatanie bez konca i wycienczenie skrajne. wczoraj po umyciu podlog 8 razy, umyciu plytek drzwi i tysiacu innych pierdółi zakonserwowaniu paneli na raty wieczorem nie umialam wstac do lazienki-M mnie niosl. krzyz mi siadal i brzuch bolal strasznie-tak wiec dzis troche spokojniej ze sprzataniem. wczoraj jeszcze wymieniali ostatnie okno w malym pokoju i panowie remontowcy robili ostatnie poprawki. M myje okna-nawet nawet mu to wychodzi i wymyl lazienke cala na pierwszy raz. jestem pod wrazeniem. jeszcze dzis przychodzi pan hydraulik na moment zobaczyc brodzik bo chyba cos cieknie wrrrrrrrrrrrrrrrrr
. poza tym jedyneczka miala racje a'propos prysznica. armature kupilismy porzadna a na sluchawke prysznicowa przysknerzylismy i trzeba bylo zalozyc stara narazie a docelowo kupic porzadna bo dziadostwo sie nie da uzywac. anemicznie leciala woda i bylo za male cisnienie i piecyk gasl i nie dalo sie regulowac mieszaczem kompletnie. juz mielismy piecyk reklamowac-a przyczyna byla prozaiczna-chinszczyzna....i wszystko jasne. tak wiec zycze Wam kochane milego dnia-ja chyba umyje dzis jedno male okno-tylko nie krzyczcie 


