umylam sobie okno-to najmniejsze i tak dosc powoli. dla samej przyjemnosci mycia. nowego okna zamiast tych starych rzechow ktore mialam i musialam rozkrecac.wrrrrrr. no te to sie myje cacy :-) ale na tym jednym malenkim koncze bo nie chce kusic losu-ostatnie balkonowe najwieksze zostawiam M-kowi :-)
mysza no jasne ze teraz sie mnie juz nie pozbedziecie z moim slowotokiem


a sciany sie zawsze moga pobrudzic szybko ;-)

zwlaszcza w przedpokoju i zwlaszcza przy TAKIM sprzataniu :-)
atabe biedna z tymi nogami jestes...ja mam inny problem-strasznie puchne-wieczorem mam nogi jak slon i zero kostek. a gdzie tam do konca i do lata=upalow....:-(
agatha jaki ze mnie chudzielec..."motylem bylam..." ale utylam :-) za to Ty lasencja sie od bombki przezywa. ehhhhh
emih o taaaaaak-ulga, ze tak powiem, okrutna



a Ty zrob moze jakies bardziej szczegolowe badania bo jak to CRp masz za wysokie to faktycznie cos jest na rzeczy. i nie przejmuj sie ta jedza...w koncu ja dopadni sprawiedliwosc bo kazde wyrzadzone zlo wraca-pociesz sie tym i nie martw przez nia bo szkoda zycia na takie hetery. i tak juz osiagnela co chciala burzac wasz spokoj wiec nie dawajcie jej wiecej satysfakcji. a z nieprzepuszczaniem w laboratorium to przesada-mnie wpuscili-nie mieli wyjscia bo po prostu weszlam a jak sie odezwali to powiedzialam ze w ciazy jestem i odwrocilam sie.
malo tego-poszlam w tesco w niedziele do kierowniczki kas i zrobilam afere bo kolejny raz kasa dla ciezarnych zamknieta a kolejki takie ze szczeka opada. i specjalnie dla mnie otworzyla kase i sama w niej siedziala :-) ale jestem zolza. ale nalezy nam sie a jak nie teraz to kiedy...
vanilka to swietna wiadomosc-ja nie wiem ale tez chyba bym chciala cesarskie ciecie...no i fajnie ze wczesniej bedziesz miec synka przy sobie :-) a grillka szczerze zazdroszcze i zycze smacznego-sama bym teraz przysiadla przy jakims karku z grilla bo pogoda iscie wiosenna :-)
madzik daj no troche tej ogorkowej :-) ja mam dzis jakies spagetti-nie wiem z czym-na sloiku musze przeczytac



wczoraj kapusniak od tesciow i cheeseburger a przedwczoraj lazanki z kapusta i grzybami i schab z garmazerki w tesco. jak tak dalej pojdzie to przytyje nastepne 10 kilo w ciagu tygodnia bo jem same swinstwa z mikrofali. a w lodowce jeszcze pulpety i golabki. oczywiscie ze sloika, a jakze ;-)
kama hihihi-my tez dopiero teraz siie zaznajomilysmy z takimi nazwami bo wczesniej zero naprawde pojecia o tym-przynajmniej ja bo nie wiem jak dziewczyny. jak nie ma potrzeby to po co sobie glowe zasmiecac? :-) a jak jest to samo jakos wpada i zostaje-przynajmniej na jakis czas :-)
a z tymi porodami masz racje-dokladnie ta sam,a refleksja mnie naszla. czas leci blyskawicznie...
dzamena dobrze mu powiedzialas. wiesz co Ci powiem ze mi tez zal mojego M bo ja siedze w domu a duzo nie porobie za to on w pracy. a po pracy znow cos musi robic. ale z 2 strony...my cale zycie na 2 albo 3 etatach (praca zarobkowa+sprztaczka/kucharka+opiekunka do dziecka, o kochance nie mowie bo dla wiekszosci z nas to przyjemnosc ;-)) i nikt nas nie zaluje. raz nie zawsze-dadza rade :-)