jedyneczka dobrze ze na twoim stanelo w koncu....tylko zawsze zastanawia mnie jedna rzecz-skoro i tak staje na naszym-bo przewaznie mamy racje-to po co to wszystko, te okolicznosci towarzyszace...nerwy stres placze...i to serwuja nam wlasnie najblizsze nam osoby w postaci naszych M....
supcio lez jak kaza...dzieciak najwazniejszy
atabe i ty tez lez...kurde wszystkie powinnysmy chyba lezec... cos sie dzieje z naszymi brzuchami i nie tylko ostatnio
perla my tez sie za toba stesknilysmy :-)
tiffi ja zaszlam 31 pazdziernika :-)
anetka i dobrze ze olalas to okno-ja tez dzis nic nie zrobilam tylko spacerowalam-po wczorajszym bolu dalam sobie luz
patipaula brawo!!! b dobrze zrobilas-dlaczego mamy stac i sie zle czuc skoro nie musimy?! tak trzymaj!!! :-)
ewcik dostaniesz po pupsku za te biegi. ani to zdrowe ani przyszlosciowe. nu nu nu!!!!
madzik vanilka glowy do gory i mam nadzieje ze humorki juz lepsze
agatha ja tez wlasnie dzis stwierdzilam ze slaba jestem masakrycznie. nic nie zrobie a uhetana jak dziki dzik. a gdzie 8-9 miesiac...:-(
tweenie straszne rzeczy opowiadasz... no tak naraz Cie to wszystko napadlo...moze dadza ci zelazo i witaminy i bedzie luz. jedz duzo czerwonego miesa i warzyw/owocow. ale z cukrzyca nie pomoge...biedna Ty
ja sie zalamalam dzis....kupowalam spodnie bo nie mam co na dupe wlozyc tak przytylam. no i na nieszczescie sie obejrzalam w lustrze typu cala i dokladnie wreszcie. nie poznalam sie-oblesny slon z cellulitem i walkami szynki po bokach :-( wcale nie wygladam kwitnaco i ladnie-jestem gruba spasiona (brzuszek brzuszkiem ale to tluszcz na maxa oprocz tego) i cala napuchnieta jak pijaczka...mam mega dola i odechcialo mi sie wszystkiego. na dobitke gwozdziem do trumny bylo jak spodnie w ktore wchodzilam i nie cisnely zaczynaly sie od rozmiaru 31. wiec takie zakupilam a drugie 32. przed ciaza nosilam 25/26/27. wiec w optymistycznej wersji przytylam o 4 rozmiary...stracilam ochote do wychodzenia z domu i pokazywania sie ludziom na oczy...