hej!
Wczoraj wróciłam tak padnięta z tego spotkania, ze na nic nie miałam sił! Trwało to ponad 4 godziny! Ale było bardzo fajnie, p. Zawitkowski nawet przewijał dzidzi i ogólnie dużo opowiadał o noszeniu, przekładaniu, chustach, butelkach i innych pierdołach;-) nawet były przekąski


i wygrałam naukę wiązania chusty

;-) ciekawe jak mi to pójdzie

dostałam też butelkę tommee tippee, a żeby było śmiesznie, to rano doszła do mnie paczka z całym zmówionym zestawem tych butelek

tak więc chyba mi ich na razie nie zabraknie! dostałam jeszcze jakieś smieszne skarpetki z taką głową żyrafy do zabawy;-) ogólnie bardzo fajne spotkanie, ciekawe informacje i smaczne jedzonko

ale tyłek boli mnie dziś od siedzenia
perla ja fajnie, ze wróciłaś:-) hehe co do imienia, to mój M by Ci odpowiedział, ze tak;-) a ja chyba miękne i ulegne w końcu;-) ale prócz tej wymarzonej Jagody M;-) podoba nam sie jeszcze ostatnio Nel

no ale zamówiłam wózek fioletowy i wszyscy mi mówią no jak fioletowy to musi być Jagódka

;-)
tweenie to mleczko jest do prania:-)