Jasia B
Zaangażowana w BB
nadia88- śliczniutka ta Twoja Alicja-duża dziewczynka, moja Martusia z racji tego, że urodziła się duża-4050-jak miała 2 i pół tygodnia to ważyła już 4500 g, teraz ma równe 4 tygodnie i pewnie jeszcze przybrała- może w poniedziałek lub we wtorek będą ją ważyć-sama jestem ciekawa ile waży
twennie-gdzieś ostatnio wyczytałam, że dzieci mają czas do 2 tygodni, żeby osiągnąć wagę urodzeniową także spokojnie-na pewno przybierze
jedyneczka-po ryżu pewnie nie, bo on akurat polecany jest przy karmieniu piersią
mammi- no tak przy trójce dzieciaczków to faktycznie sami rodzice ciężko mają, my wczoraj na trochę w Ustroniu,a już padaliśmy ze zmęczenia-tak naprawdę przy jednej Julce, stwierdziliśmy, że na następny raz to namówimy moich rodziców niech z nami jadą, mój tata pełen energii to niech śmiga za wnuczką
tiffi1- co do wychowania dzieci to masz rację-u nas w rodzinie jest dziewczynka 5 m-cy młodsza od Julki i jak kiedyś spotkaliśmy się na grillu to jej rodzice dawali szaszłyka jak miała chyba z 8 m-cy, ja jednak konserwatywna jestem w tej kwestii, dopiero od niedawna Julka je to co my (oprócz smażonego) a i tak gotuję bez przypraw-przestałam zupełnie używac soli i wcale mi jej nie brakuje.
Ja po fryzjerze-nawet gładko poszło-Julka grzecznie siedziała-bez problemu ją obcięła, potem zanim przyszedł mój brat po nią cichuteńko siedziała na fotelu i patrzyła jak mnie obcinają-nie to dziecko-jakaś spokojniutka była-aż jej kupiłam 2 książeczki w nagrodę.
Co do fryzjera to zaczęłam z nią chodzić jak tylko skończyła roczek i dziewczyny polecam te metodę-nie mamy żadnych problemów z obcinaniem jej- idzie z uśmiechem i jeszcze domaga się suszenia suszarką, a jak czasem wiedzę płaczące dzieciaczki i mamy trzymające na siłę głowy to aż mi się żal robi i dzieci i fryzjerek.
Spacerek też dziś zaliczyliśmy, obie córcie dotlenione ładnie śpią-Martusia troszkę na piersi siedziała, ale mam nadzieję, ze pośpi do 3.00.
Dziewczyny, które pisały, że ich dzieciaczki mają wysypkę na buzi przypomnijcie mi co to jest, bo moja od 3 dni ma taką czerwoną kaszkę na buzi i główce-nie wiem, czy to potówki, czy może uczulenie na coś co zjadałam. Marta najpierw miała to tylko z jednej strony, potem na całej głowie i buzi,a teraz to też trochę na karku.
twennie-gdzieś ostatnio wyczytałam, że dzieci mają czas do 2 tygodni, żeby osiągnąć wagę urodzeniową także spokojnie-na pewno przybierze
jedyneczka-po ryżu pewnie nie, bo on akurat polecany jest przy karmieniu piersią
mammi- no tak przy trójce dzieciaczków to faktycznie sami rodzice ciężko mają, my wczoraj na trochę w Ustroniu,a już padaliśmy ze zmęczenia-tak naprawdę przy jednej Julce, stwierdziliśmy, że na następny raz to namówimy moich rodziców niech z nami jadą, mój tata pełen energii to niech śmiga za wnuczką
tiffi1- co do wychowania dzieci to masz rację-u nas w rodzinie jest dziewczynka 5 m-cy młodsza od Julki i jak kiedyś spotkaliśmy się na grillu to jej rodzice dawali szaszłyka jak miała chyba z 8 m-cy, ja jednak konserwatywna jestem w tej kwestii, dopiero od niedawna Julka je to co my (oprócz smażonego) a i tak gotuję bez przypraw-przestałam zupełnie używac soli i wcale mi jej nie brakuje.
Ja po fryzjerze-nawet gładko poszło-Julka grzecznie siedziała-bez problemu ją obcięła, potem zanim przyszedł mój brat po nią cichuteńko siedziała na fotelu i patrzyła jak mnie obcinają-nie to dziecko-jakaś spokojniutka była-aż jej kupiłam 2 książeczki w nagrodę.
Co do fryzjera to zaczęłam z nią chodzić jak tylko skończyła roczek i dziewczyny polecam te metodę-nie mamy żadnych problemów z obcinaniem jej- idzie z uśmiechem i jeszcze domaga się suszenia suszarką, a jak czasem wiedzę płaczące dzieciaczki i mamy trzymające na siłę głowy to aż mi się żal robi i dzieci i fryzjerek.
Spacerek też dziś zaliczyliśmy, obie córcie dotlenione ładnie śpią-Martusia troszkę na piersi siedziała, ale mam nadzieję, ze pośpi do 3.00.
Dziewczyny, które pisały, że ich dzieciaczki mają wysypkę na buzi przypomnijcie mi co to jest, bo moja od 3 dni ma taką czerwoną kaszkę na buzi i główce-nie wiem, czy to potówki, czy może uczulenie na coś co zjadałam. Marta najpierw miała to tylko z jednej strony, potem na całej głowie i buzi,a teraz to też trochę na karku.
Nie dałabym rady ściągać mleka i mrozić, bo by brakło dla żarłoka.
i tak jakies niedobitki zostaly ale przynajmniej nie zezarly nas zywcem. W nocy burza byla taka konkretna ze drzwiami to szarpalo i az sie zastanawialam czy aby nie przestawic auta bo niedaleko drzewa stoi, ale w koncu machnelam reka ze jak skoncze z maksiem to pojde, a jak juz bylam po karmieniu, odbijaniu, przewijaniu, usuwaniu czkawki i znowu odbijaniu to burza juz sie konczyla i nie musialam isc do auta ;-) Ciekawe jak bedzie dzis bo m wraca wczesniej z pracy, ale wiem bedzie grzeczny bo musimy do sklepu i mojej mamy bo ma noge w gipsie :-( u siostry jak byla uderzyla sie tak ze pekla jej kosc a wczoraj na kontroli sie okazalo ze nie zrosla sie tylko wrecz odwrotnie rozlazla i gips na poczatek na 2 tygodnie :-( Musze jej porobic jakies zakupki i cos jej "uprzykrzyc" zycie jak ona mnie jak ze szpitala wrocilam ;-) nagotowala tyle pierogow ze m sie smial ze pierogarnie otwieramy bo rozne byly co kto chcial od sera przez mieso do owocowych roznych do dzis mam pelna szuflade w lodowie. Zrewanzuje sie jej gotowanym kurakiem a jak
mój w temacie prezentów taki sam i nie liczę na zmianę