Kasiamaj mi też zaczęły włosy wypadać-cóż taki urok ciąży- a tak było fajnie w ciąży-gęste włosy i zero wypadania. Co do szpitala -to masakra, że musiałyście tam być, musiała być próbka zanieczyszczona. Moja starsza też zaczęła do przedszkola chodzić- jestem super zadowolona-czasu mam faktycznie trochę więcej.
Ewelad u nas na szczęście lekarka przyjmuje codziennie, nie trzeba się ekstra rejestrować-wystarczy przyjść i od razu jest się przyjętą
Madzik1980 moja Marta też ma przepuklinę pępkową-miała plasterek przez 2 tygodnie-trochę się wciągnął- jeszcze nie dotarłam do lekarki na kontrolę, bo ciągle ma katar, a nie chcę iść zanim jej minie, bo oprócz badania musi być szczepiona-więc do tej pory nie wiem, czy ma jeszcze tę przepuklinę, czy jej przeszła
_Ewcik_ moja też po czekoladzie miała straszne krostki-odstawiłam czekoladę i smarowałam kremem specjalnym emolium-teraz ma cudowną buźkę-bez krostek i taką gładziutką-polecam ten krem-sprawdziłam i jest super
Ewa81r jak Julka miała bakterie w moczu to oprócz furaginy dawałam jej cebion, zeby zakwasić mocz-a Ty nie podajesz?
Cynamonka brak słów na zachowanie Twojego M- gdyby mój M tak zrobił, to ja bym zabrała dzieci i w ten sam dzień, w który on by wracał pojechała na jakieś mini wczasy-tak, żeby nie wiedział gdzie jesteśmy a i jeszcze telefon bym wyłączyła-wtedy by miał czas, żeby sobie przemyśleć co nieco
Mysza1980 to leniu**** się i wypoczywaj
Pinowate nic nie ćwicz-tylko często na brzuszek-ale trzeba pilnować, żeby jak dziecko leży na brzuszku łokcie przylegały do ciała-wówczas dzieci lepiej ćwiczą mięśnie, jak będzie większy-tak po 3 m-cu to wówczas uczymy przewrotów na bok-jak dziecko leży na plecach to dajemy rękę pod biodro (np. lewe)-nóżka trochę zgięta i obracamy na boczek w prawo-i na odwrót- to są rady i zalecenia mojej neurolożki -pamiętam, bo z Julką też chodziłam do neurologa
Agatka_natalia-dziś już nie kupię coli, ale jutro spróbuję
Tiffi życzę szybkiego zakończenia remontu
Jedyneczka zazdroszczę tych kwiatów bez okazji-mój aż takiego gestu nie ma, dziś jak odprowadzałam Julkę do przedszkola to stała taka babcia z kwiatami-kupiłam sobie bukiet astrów-"aż 5 zł" mnie to kosztowało-mój M nawet nie zauważył, że kwiaty na stole stoją
My byliśmy dziś w Brennej, bo teściowie i siostra M są tam na wczasach- pojechaliśmy trochę świeżym powietrzem poodychać-teściowa mnie wkurzyła-mówi do Marty-"Magdusia"-myślałam, że wyjdę z siebie, do Julki mówiła kiedyś "Justynko"-cholera-powiedziałam jej, że ma tylko 3 wnuczki to mogłaby chociaż imiona pamiętać.
Nakupiła też dzieciom takich badziewnych ubranek-zupełnie gustu nie ma- mówiłam jej ostatnio, że jak chce coś kupić Marcie to bym chciała białe body z długim rękawem bez żadnego nadruku i ozdób-byłoby dobre na chrzciny- to dziś daje okropny stylonowy kaftanik i śpiochy z taką wsiową koronką -w życiu bym czegoś takiego na chrzciny Marcie nie założyła, a nawet do spania na noc i sweterek dla Julki- w podobnym stylu-biały taki robiony na maszynie -brrr.... W dodatku za małe te ubranka- dla Marty rozm. 62, a ona miała 60 cm jak się urodziła-teraz nosi 68, a czasem nawet 74 cm.
Cóż zrobić-teściowa wiekowa kobita-ma już po 70-ce i gusty nam się bardzo różnią -ale to nie znaczy, że będę dzieci ubierać w te wybierane przez nią ubranka- dla mnie dziecko musi zawsze ładnie wyglądać-nawet w domu, bo jak robię zdjęcia to muszę je potem z przyjemnością oglądać.