jedyneczka - jasne, jak masz dobrego lekarza to nic bez wiedzy nie rób, czasami warto lekarzowi coś podsunąć, dopytać. Co do Zyrtecu to wiem że wzmaga często apetyt - to tak jakby co
kropa co do kontroli jakości pożywienia w Polsce to często pic na wodę fotomontaż, a dodawanie MOMu i innych skrobi jest powszechnie używane właśnie w żywności dla dzieci. Moim zdaniem to chamstwo i grgrg aż mnie nosi, bo ja mam takie małe zboczenie czytania etykiet. Wiadomo nie da się w dzisiejszych czasach jeść wszystkiego 100% bio czy eko ale chociaż kurde by propagandy nie siali jakie to jedzonko super!
A co do kontroli jakości to często do badań idzie jedna próba, a np. nadawanie znaków polecane przez Instytut Matki i Dziecka itp. to idzie za kase!
peemka - ja to już ludziom zaczęłam perfidnie zwracać uwagę jak widzę coś nie tak ! kurde ciekawe kiedy w pysk dostane (TFU TFU)

ale po prostu nie mogę patrzeć na ludzką głupotę
luise - kurcze bidny maluszek - dobrze że szczepionki będą teraz coraz rzadziej
tifii - no moja mama miała cięcie, ale dlatego że już piasek się do krwiobiegu dostał itd więc musieli dobrze wszystko wyczyścić, a po laparoskopii to raz dwa dojdziesz do siebie

Ja swoją się boję sadzać już do leżaczka - raz że waży już 9 kg

a dwa że łapie się za nuny i boje się że może werfla wywinąć a w krzesełku taka dumna siedzi
patipaula - no to piknie kurde się pozałatwialiście ;( uj wracajcie do zdrówka! a co do maseczek hmm myślę że to już i tak nic nie da.
Jak już się wykurujesz polataj po lumpkach, na pewno znajdziesz coś extra z ciuszków dla Kini. Ja moje laski praktycznie tylko w lumpeksie ubieram. Czasami za 1-2 zl pokupuje super ciuszki

tylko trza być zdrowym i oczywiście mieć czas! A no i sto lat sto lat dla Kini i mamusi
Ewcik najważniejsze że malutki coś tam pije i je, ale kontrolnie do pediatry możesz iść. I może ty sama ze sobą do lekarza pójdziesz?!
tweenie wiem że ciężkie i wkurzające są kolejki, a po za tym ja też mam stracha w obawie o zdrowie dzieci jak tylko zbliżam się do jakichkolwiek skupisk ludzi zwłaszcza z zarazkami ale pomyśl że tej osobie na wózku jest cały czas ciężko, przez całe życie, na każdym "kroku", a malutkiej miejmy nadzieję nic nie będzie. A witaminki w kropelkach prosto do pyszczka dawaj
My dzisiaj leniwy dzień. Na spacer do południa nie poszłyśmy bo starsza córcia czekała w oknie na kuriera który miał przywieźć jej zhu zhu

więc ja w między czasie obiad, małe sprzątanko itd.... a po poludniu się rozpadało coś pomiędzy deszcze i śniegiem więc już nie było sensu. Kurde no i czekam z niecierpliwością na kolędę bo choinka już mnie wkurza. Jak dla mnie mogłabym ją rozbierać zaraz po wigilii bo już dla mnie uroku nie ma.