Dzień dobry śpiochy !!!
Moje dziecko chyba ma jakiś poważny skok rozwojowy, obawiam się, że może nawet zacząć latać. Wybudza się w nocy co 20 min i płacze, a jeśli już się nie wybudzi to marudzi przez sen. Już nie wiedziałam, czy ją futrować mlekiem, bo herbatka nic nie dawała. W końcu zasnęła, jak zauważyła, że mama się kładzie do łóżka. Najlepsze jest to, że moje dziecko nie potrzebuje bujania, huśtania - albo zaśnie sama po butli, albo trzeba ją wziąć na kolana i tak zasypia :-) Normalnie szok. M też śpi na siedząco, więc wiem po kim mała to odziedziczyła....
M w pracy, ale jutro ma wolne. Ja muszę pozałatwiać parę spraw. Do lidla po pampki nawet nie uderzam, bo chciałabym porobić zapasy 4, a tych ponoć już nigdzie nie ma...
Także pozostaje mi jedynie poczta, trochę awizo mi się nazbierało, a że tak kijowo się tam wchodzi z wózkiem, bo jest dziwny wiatrołap i ciężko się tam obrócić, także wybiorę się jutro sama.
Louise- wiesz jak to jest. Zawsze te dzieciaczki jakoś spały, więc mamuśki przywyknęły do luksusu, a teraz jedna pobudka powyżej normy i troszkę trzeba ponarzekać :-) No ale i tak się kocha te szkraby ...
Co do obrotów. Moja Nina nie przewracała się w ogóle, wystarczyło parę dni na ziemi i już się obraca. Tylko niestety nie umie jeszcze z brzucha na plecy, albo się boi, bo powierzchnia jej nie odpowiada, na łóżku czasem jej wyjdzie, albo jest leniwa. W ogóle ona się strasznie denerwuje, jak coś jej nie idzie... Już by najlepiej chodziła...
marta - moja też jeszcze nie siada. Fakt, może jest za gruba, bo ona taka zbita, ale widzę, że próbuje siadać, ciągnie też brzuch, ale jeszcze nie podłapała do końca co i jak. Na rehabilitację też się wybieram, no ale z innych przyczyn. Fakt, może gdybym z nią sama ćwiczyła, już by coś więcej umiała, a jak ona tylko leży to czego ja mam od niej wymagać. Ona jest cwana, jak jej się nie chce ruszyć a zabawka daleko, to sobie nogami ją poda
peemka- hahahaha to mojej Niny nie chciałyby w ogóle wziąć pod skrzydła. Bo ona by się wyspała w drodze do żłobka i koniec :-) trzeba zabawiać gada.
kacperek i
martynka - udanych zakupów życzę ;-) I pamiętaj, żeby kupić też coś dla siebie !!!
madzik- gratki dla Julci. Fajne postępy robi ta Twoja niuńka. Musiałabym moją do niej zabrać, żeby przynajmniej popatrzyła :-)
kasiamaj- ja się zraziłam do kopru i nie podaję Ninie. Teraz znowu ma jakieś problemy wiecznie bąki puszcza, muszę znowu zapodać bobotic. Sprawdziłam i wiem, że przynosi jej ulgę ;-)
tweenie- ale żeś się rozszalała w tej kuchni. Jak dzisiaj będziesz tak gotować, to proszę do pojemników i na wynos na Bemowo

Moja od początku tylko w swoim łóżeczku. Kiedyś ładnie spała w nim tylko w nocy, a w dzień wszędzie, tylko nie tam. No ale jej się odmieniło i np teraz śpi już ponad godzinę w swoim łóżeczku. A ja muszę jutro poszyć ochraniacze na jedną stronę, bo ona śpi ciągle tylko na lewym boku i mi zjeżdża i wali głową w szczebelki :/
MMmmMM- u nas jeszcze troszkę kataru jest. Ciągnie się to i ciągnie, w każdym tego słowa znaczeniu. No ale już widzę, że jest lepiej. Ale jedziemy teraz na aerozolu na receptę, bo tamte homeopatyczne nic nie dawały.
Jedyneczka- moja spaceruje tylko o stałych porach. Teraz jej zmieniam. Zawsze przecierałyśmy z rana ścieżki w parku, ale staram się, żeby z rana spała w domu, a wychodzić będę dopiero ok. 14 (zawsze to trochę cieplej). Jak się obudzi, to szybko jej się nudzi i też ją sadzam. Zamówiłam szelki na allegro jakoś ją w tym głębokim poprzypinam, bo się boję, że wypadnie. No ale muszę zmienić kombinezon, bo mam taki śliski i ona mi ciągle zjeżdża, ja ją podciągam, a ona się irytuje. Do tego jeszcze czapka na oczy jej leci, bo kręci tą głową i kaptur przeszkadza. Też już marzę o tym, żeby wyjść z nią na dwór w tym, w czym siedzi w domu. Wkurzają mnie te kurtki. Czasem po spacerze jeszcze dosypia, a muszę ją wygrzebać z kombinezonu i się wybudza.
Dobra starczy, bo za dobrze byście się miały
