eijf ja raczej gotuję w tygodniu, a migam się w weekendy, czesto tesciowa dostarcza te swojego gotowe obiadki (nie mój smak, ale Mka mam z głowy), no i chodzimy czasem do restauracji, a jak trzeba, to i M zrobi obiad, ale to w weekend. Tak źle nie jest, ale w Polsce, sama wiesz, jest inna mentalność, tutaj rzadkością jest, żeby matka uczyła faceta gotować...
mój sie też nauczył ode mnie, nie od matki. W ogóle o ile w domu coś pomoże, to jak jest u swojej mamy, to dostaje dwie lewe ręce... no ale jak sobie wychowała, tak ma...
gogana 
rany, a tu dziewczyny narzekają na ceny mleka, a ty taką fortunę z mlekiem co miesiąc puszczasz.
Ja jak przeskoczyłam po roku z cycka na mm, to tez mnie zaskoczyło ile tego idzie, wydawało mi się, że takie opakowanie na długo starcza... a tu 4 dni przy jedynaku
gogana a jak ty dajesz radę z codziennymi obowiązkami, pomaga ci ktos z rodziny? niania? pewnie M tez? bo to w sumie cięzko nawet wózek wyprowadzić na spacer przy takiej gromadzie.
Chociaż po takim czasie pewnie już jesteś mistrzem logistyki

.
ach, a my bebiko pijemy