marta własnie z powodu zaparzania pupy zrezygnowałam z pampersa w nocy
u nas gorąco i widziałam, że młoda się poci
eijf pieniądze nie są mobilizacją, bo ja spotkałam sie z matka, która żebrała na ulicy na pampersy, a nie na jedzenie

ciuchy można mieć z lumpeksu, ale pampers to wygoda i wielki postęp cywilizacyny w wychowywaniu dzieci, z tego sie nie rezygnuje tak po prostu, co najwyżej ci co oszczędzają kupią tańsze pampresy lub będą je eksploatować na maxa
poza tym możnaby oszczedzać używając tetry, ale nikt tego nie robi... tetra to albo ideologia ekomamy, albo ostre przypadki uczuleń
i ja osobiście więcej pampków zużywałam w okresie nocnikowania... po prostu zmieniałam pampka po kazdym siadaniu na nocnik, nawet jak był tylko leciutko zasiusiany. A że małe dziecko ma mały pecherz i często sika... średnia to była oszczędność, to Gosi sikanie na nocnik. Raz siknęła w nocnik, raz w pampers, a zużycie było zamiast o połowę mniejsze, to o połowę większe
nie mówię, że twoja mam była leniwa... może miała pralkę i pomoc teściowej i tak jej nie zalezało, może to ty byłas wyjątkowo oporna, a może była bardzo zapracowana i nie miała czasu żeby Cię mozolnie uczyć.
Tak czy siak tu na forum, wśród innych mam, odczuwa sie dume, że 2 latek sika na nocnik
a w realnym życiu jeszcze ani jedna rówieśnica moich rodziców lub starsza nawet nie skomentowała tego faktu... co mogę tylko uznać za plus, że nie fuknęła "co tak późno"
i mówię tu o osobach które wczesniej, tzn. w okolicach 7 m-cy Gosi robiły ochy i achy, ze taka mała na nocnik sika