M
mammi
Gość
malewa czuwaliśmy z M po pół nocy,a o 6 rano Szymonka wzięła do siebie teściowa.Bawili się,a my jeszcze pospaliśmy.U mnie może trochę bardziej wszyscy pomagają i troszczą się też o mnie, bo ostatnią ciążę straciłam.:-(Właśnie po tygodniowym pobycie z małym w Szpitalu(nisiłam go sporo) i na dodatek pracy w ciągu dnia po 7-8 godz.:-(Po prostu organizm nie wytrzymał takiego stresu i zmęczenia:-(.
Ale koniec smutania.
Napewno poczujesz gdzie jest kres Twojej wytrzymałości,ja to zlekceważyłam.
Jest masa mamuś,które pracują do końca ciąży,dbają o dom,zajmują się dziećmi i rodzą zdrowe maleństwa.Jeden organizm-drugiemu nie jest równy.
Skoro nie czujesz się przęmęczona to tylko pozazdrościć takiej super kondycji

Ale koniec smutania.
Napewno poczujesz gdzie jest kres Twojej wytrzymałości,ja to zlekceważyłam.
Jest masa mamuś,które pracują do końca ciąży,dbają o dom,zajmują się dziećmi i rodzą zdrowe maleństwa.Jeden organizm-drugiemu nie jest równy.
Skoro nie czujesz się przęmęczona to tylko pozazdrościć takiej super kondycji



. Czesc postów nadrobiłam ale to jeszcze nie wszystko wracam czytac :-)
tego jeszcze nie bylo, pomijam juz ze co 20 min sie budzilam ehh szkoda slow


