reklama

Lipiec 2011

reklama
U mnie tylko chwilę śniegiem postraszyło, ale na szczęście nic z niego nie zostało.

Zjadłam lody czekoladowe, odprawiłam małża do pracy na nockę i wcinam wczorajsze spaghetti :-)

A tu dzisiaj ciszaaa :szok:
 
mmm, sestina, to musi byc pyszne... ja sie zastanawiam teraz nad parowkami zapiekanymi z zoltym serem.

Fakt, od kilku dni pusto jakoś. Orchidei nie ma to i reszta milczy. Wychodzi na to że orchodea główną gadułą tu jest :-D
 
no pustawo.... i Marzena gdzieś się ostatnio zapodziała.....

ja po raz enty dziś uświadomiłam sobie, że jestem w ciąży - wiem, że idiotycznie to brzmi.... :) ale ja marzyłam o dziecku od jakiś 4 - 5 lat i mój rosnący brzuszek jest dla mnie jak cud i czasami trudno mi w niego uwierzyć.... a jakoś dziś przejrzałam się w lustrze w jednej z moich ulubionych podkoszulek (cały czas się jeszcze mieszczę) i z dumą w lustrze stwierdziłam - jestem w ciąży.... :)
 
Dobrze cie rozumię :-) Ja długo nie moglam uwierzyc że jestem w ciąży, nawet widząc fasolkę na pierwszym usg, nie do końca wierzyłam :-) Teraz już wiem że jest dzidzius, ale nadal mi sie to w głowie nie mieści ;-)
 
Doskonale Was rozumiem kochane, ja codziennie przechodząc koło lustra patrzę z niedowierzaniem, uśmiecham się i myślę, "kurczę ja na prawdę jestem w ciąży ":-D
 
Właśnie wróciłam z pod prysznica, weszłam na forum aby powiedzieć WAM dobranoc
Zmykam do łóżeczka bo coś mnie łapie przeziębienie :zawstydzona/y:
kicham, prycham, gardło mnie boli jakbym kaktusa zjadła... masakra jakaś
mam nadzieję że do jutra przejdzie. Buzaiczki w pysiaczki
 
Przespałam się troszeczkę i mi ciut lepiej. Mama mnie pocieszyła, że najważniejsze, że wody są w normie, nawet jeśli jest to najniższa granica... Podłączyli mnie dzisiaj pod ktg i miałam leciutkie skurcze ze stresu chyba, ale jak się uspokoiłam, to spadły do zera. Wkurzyłam się jeszcze na izbie, bo kobita się mnie pyta w którym jestem tygodniu, mówie, że w 23, a ta do mnie, że chyba mi się coś pomyliło, raczej w 13, bo taki mały brzuch. No kurde, chyba wiem w którym jestem tygodniu! Wrr...

Co do wiary w to, że jestem w ciąży, to ja wierzę, gorzej ostatnio u mnie z pozytywnym myśleniem, że szczęśliwie ją donoszę. No, ale może mam kilka kiepskich dni i mi to minie:)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry