reklama

Lipiec 2011

Psotka, fajnie to napisałaś, że cieszysz się z ciązy aż się wzruszyłam :tak:
Anula, nie przejmuj się ta koleżanką, może tak jak Corin mówi palnęła coś nie myśląc, a nawet jak specjalnie to nie warta jest Twoich nerwów.
Mailuj, też bym się na basen wybrała, muszę o tym pomyśleć. Chociaż nie potrafię pływać (:zawstydzona/y:), do aquaparku bym się wybrała trochę się poruszać.
Corin, to faktycznie późno będą, to dopiero jutro się nimi nacieszysz :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Psota wiec napisze na watku glownym i przeczytasz:-Da co do opowiesci z porodowek ja juz tyle przeczytalam ze glowa mala:szok:
a co charakteru to moze i moj nie pasuje do chlopaka bo gadam duzo, zawsze mama i babcie mowily ze gdy sie zjawiam glowa boli a moj mowi zatakac musi sobie uszy:-)ale czy chlopak nie moze duzo mowic:-D
Danuska ja jak mylsle o duzej wodzie tzn basenie, zalewie itd to az mam ciarki tak sie boje duzej wody;-)
wcinam pierniki i zaraz sie wykapie;-)
 
Ostatnia edycja:
Anula, ja nawet dzisiaj u marcówek czytałam. A na głównym się gadały, że poród to nic i tak najgorszy jest połóg... ale ja lubię się tak czasami pomęczyć tymi opowieściami. :-D

Dla mnie moja ciąża jest najpiękniejszym, co mogło mi się przydarzyć:)))) I kocham swojego synka, tak bardzo, że aż nie umiem tego wyrazić:)
O to mi chodziło :tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Anulka, to tymbardziej sie nie przejmuj jej gadaniem, takie osoby czerpią przyjemność z tego gdy widzą ze udało im sie dopiec. A może zwyczajnie ci zazdrości ;-)

Co do imienia naszej Myszki... napisałam Milenka, bo bardzo mi się to imię podoba. Jeszcze nie zdecydowaliśmy się jak ją nazwiemy, ale mam potezną potrzebę zwracania się do brzuszka po imieniu, wiec tymczasowo nazwałam ją Milenka ;-) Kto wie, może juz tak zostanie :-) Alicja też i się podoba, ale mąż juz dzis przez telefon kręcił nosem... wiec pewnie odpadnie.

Dziewczyny która miała dziś badania na 19.00?
 
Psota, ja też się cholernie boję ale mam takie podejście, że wolę naczytac się i nastawić na masakrę niż żyć w błogiej nieświadomości. Chociaż życie pokaże jak wyobrażenia mają się do rzeczywistości.
 
Dzisiaj, jak czekałam na męża na IP, to kobita przyjechała z 7 cm rozwarciem i tak się wydzierała, że boli, że już nie da rady, że mają ją dobić, kurcze... nie na moje nerwy, musiałam wyjść z tego szpitala, także, Danuska, wiesz... w moim przypadku lepsza ta błoga nieświadomość;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry