hej laseczki ja dzis mialam rekord spalam do 10,15 ale polozylam sie spac o 00,40 bo u kolezanki spalam mala znowu chora szmery na plucu ma...przez swieta lezala na to w szpitalu teraz na szczescie w domu zastrzyki ma biedactwo:/
u mnie ok tylko wczoraj jak mnie zagazowalo to brzuch jak balon a prytnac wogole nie moglam szok i powietrze mi normalnie po brzuchu latalo takie banki...dzis juz lepiej..
wspomne kontaktu z moim J nie mam nie widzielismy sie od soboty bo ja u mamy a jak on w pon byl u nej to ja miszkaniu sie szykowalam do lekarza i sie rozminelismy to mama wczoraj mowila ze wydzwanial do mojego brata pytac sie o mnie to mu napisalam smsa ze przypominam nr tel jak zapomnial ze do innych wydzwania...mojej sie nie zapyta bo wie ze juz mu nie odpowie...a do mnie tym bardziej juz sama nie wiem co myslec dzis wroce to moze bede go widziala...chociaz mama mowi ze jak tylko skoncze mala pilnowac zebym sobie wziela najpotrzebniejsze rzeczy i do niej i sobie siedziala w spokoju ale z drugiej strony trzeba byc w domu zeby kase przyniosl z wyplaty zoaczymy...