dziewczyny, ale mialam stracha od wczoraj. Poszlismy do baru i 3-letni Pablo od znajomych, dla zabawy i nieswiadomie uderzyl mnie w brzuch, pozniej sie skapnal i widac bylo ze sam sie przestraszyl tego co zrobil, bo wie ze jestem w ciazy. Wiec ja prawie sie poplakalam w barze, pozniej tylko siedzialam z taka zalamka zeby nic sie nie stalo. Wszystko bylo ok, nie bolal mnie brzuch. Poszlismy do znajomych a do domu wrocilismy ok 4:30 i moj D jeszcze byl w stanie sie ze mna poprzytulac (niesamowity facet). Gdy wstalam rano zrobic siku popatrzylam w muszle a tam krew. Przestraszylam sie jak nie wiem bo nie wiedzialam co sie stalo. Polecialam do D powiedzialam mu ze krwawie i pojechalismy od razu na pogotowie ginekologiczne. Od razu mnie przyjeli, zrobili USG i analize moczu, czekalismy pozniej ok 1,5 h na wyniki i Gin powiedzial ze nic sie nie dzieje zlego, ze to krwawienie nie bylo od uderzenia ani od przytulania (jaki dziwny zbieg okolicznosci ze wczoraj mnie maly uderzyl, przez 14 tc nie mialam krwawien i nagle sie pojawilo) no ale jesli powiedzial ze to nie od tego to sie uspokoilam. Wszystko jest ok, analiza moczu wykazala ze mam krysztalki przez to, ze nie pije wody. Teraz tesciowa i moj D powiedzieli ze mnie beda pilnowac, ze na sile mam 2 l wypijac. Dla dzidzia wszystko, nawet jesli ma to byc z przymusu. Takze lece wstawiac zdjecie USG ktore mi zrobili

mozecie sobie zobaczyc

ale strachu sie najadlam co nie miara, az do placzu.
Veronique dzieki za rade z biodrem, sprobuje sobie te poduchy polozyc, moze rzeczywiscie jedna miedzy nogami da rade, zeby to biodro lezalo w odpowiedniej pozycji :-)
Corin buziole dla dzieciaczkow za zajecie II miejsca. Zdolne bestie z nich, z reszta co sie dziwic- po mamusi
