Emka sliczności kochana, już widziałam
mailuj powiem szczerze, ze nie słyszałam o szkodliwości usg nic nigdy od żadnego gina ani nie wyczytałam nic na medycznych portalach o jakichkowliek skutkach ubocznych. Pytałam tez cioci ordynator na oddziale co prawda kardiologicznym i smiała się, że to nie rentgen i nie ma tu żadnego naswietlania. Więc jestem po prostu zdziwiona tym co piszesz. Fakt, ze nie ma potrzeby robic co wizytę usg, tu się zgodze ale z tą szkodliwością to watpię.
orchidea ja myslę, ze możesz być spokojna większośc gin robi usg podczas każdej wizyty, zeby upewnić się czy z dziudzią ok. Mój zawsze w ten sposób sprawdza serduszko.