Uuuffff... przecudny dzien, termometr na aucie pokazywal 18 stopni, a jak czekalam na autobus myslalam ze do krotkiego rekawka sie rozbiore. Pochodzilismy sobie z kumplem po parku, pooddychalam swiezutkim powietrzem i przed sekunda wrocilam do domu. Cudownie sie czuje po tak udanym dniu i ciesze sie ze siedziec w domu nie musialam.
Wydrusia ja nie wiem czy ci lekarze robia takie przekrety specjalnie czy sa po prostu niekompetentni, bo az sie wierzyc nie chce jak sprzeczne moga byc opienie dwoch lekarzy z tego samego dzialu. Jeden mi powie przygotuj sie na poronienie a drugi ze wszystko ok!!!!

chyba od razu bym skarge napisala za wystawianie nerwow na probe

co za banda....
Maqnio dziekujer kochana, dzisiaj czekam na powtorke, wczoraj jak sie mocno ruszalo i przylozylam reke to bylo lekko czuc, ale juz nastepne byly slabsze i dzidz nie dal szansy tatusiowi na zobaczenie jak sie tam wierci.
co do odpornosci to odpukac odpukac odpukac ale nawet przeziebiona nie bylam jak do tej pory. Zadziwia mnie tez fakt nieprzebytej toksoplazmozy po tym jak mialam miliony kotow ze wsi od babci i swoich tez cale stado i nie zlapalam tego swinstwa. Az dziwne. Jesli chodzi o choroby zakazne to przechodzilam jedynie rozyczke w wieku 12 lat i na tym sie skonczylo. Boje sie wlasnie zeby nie chwycic ospy czy odry od jakiegos dziecka ktore chodzi do przedszkola czyli wylegarni chorob. ehh,...