hejka, jak na sekundkę przeczytałam tylko historię
mailuj i od razu mi się przypomniał mój poród. Po pierwsze dlatego, że mój mąż też wyskoczył z dziwnym pomysłem (jak te spodenki od męża mailuj) jak go obudziłam, że mi wody odeszły to ten się zapytał która godzina :-)ja na to jak to ktora??

nieważne która, wody odeszły, trzeba rodzić a ten do mnie, że... się nie wyspał i z tekstem "nie mogłaś poczekać do rana"



A po drugie to to karmienie, kochana teraz żałuje bo gdybym była tak uparta jak ty to pewnie też bym karmiła do dziś... Myślałam, że tylko ja miałam takiego pecha, że mleczka po porodzie nie było... Ale było minęło, ważne, że karmiłam chociaż ponad 2 miesiące... tak się przynajmnien pocieszam...
Nie było mnie od urodzin i wiecie co, próbowałam was doczytać wczoraj i przy 16 stronie odpuściłam... Drukujecie szybciej niż Gazeta Wyborcza!!!! więc do wszystkich się nie odniosę, dlatego pominiętych już z góry przepraszam...
wisienko - ja tez poprosze adres bloga bo uwielbiam twoje opowieści, masz niesamowity sposób opowiadania z humorem
emka - a może to problem z florą bakteryjną wody? Wiesz, każdy region ma inną, może ta woda z Hiszpanij powoduje takie zaparcia, spróbuj pić tylko wodę butelkowaną może? Abo po prostu pannie N. najlepiej się żyje w Polsce. Koniec. Kropka. ;-)
Psota świetnie, że malutki nie potrzebuje rehabilitacji!! Buziaczki dla tego dzielnego zucha!!
wydrusia - gdzies mi się obiło o uszy, że masz problem z zielonymi kupkami, u mnie to samo już chyba od miesiąca, odkąd przeszliśmy w większości na mm

no i w ogóle Alex robi kupę raz na dzień, na 1.5 dnia. Dzisiaj rano wymęczył kupę po 2 dniowej przerwie

na początku plastelina, czyli zatwardzenie

potem poszło gladko...
konwalianko, tak jak mówiłaś, ile się można męczyć z tą kupą. Miało minąć w 3 miesiącu i co???? Na dodatek Alex wali strasznie dużo bąków i tak się zastanawiam OCB z tym wszystkim... Oby nam szybko minęło... Znaczy naszym pociechom
maqnio - &&&&&& za wszystko i tak jak ci wczoraj pisałam, na Rózię to bym mogła na okrągło patrzeć, taka pociecha z niej słodka!!!
marzenka - tak tak, moj mały Hulk też tak robi a złości się przy tym, że ho ho... Chyba będzie nerwus po mamie, ja też się złoszczę jak mi coś nie wychodzi... Pewnie na Boże Narodzenie nasze urwiski będą już pięknie siedziały. A propos siadania, to jak byłam we wtorek na szczepieniu to po mnie miała być taka babka, znam ją bo pracuje w zakladzie fryzjerskich w którym zawsze robię włoski. Ja miałam termin na 10 a ona na 15 no ale obie urodziłyśmy 18 :-) i ja patrzę a ona trzyma tego swojego synka na kolanach a ten siedzi wyprostowany jak strzała

szok, mój mały też siedzi ale nie aż tak prosto, nieźle, nieźle... I dlatego tak mnie wkurza, jak lekarze gadają, że KATEGORYCZNIE nie można robić tego i tego w tym i w tym czasie, skoro każde dziecko rozwija się inaczej i nie należy zmuszać dziecka, że tego nie może albo to musi już robić bo w książce napisali, że JUŻ CZAS. A poźniej mi taka "książkowa" mamusia wciska pierdoły, że coś robię źle bo jej lekarka powiedziała że tak ma być no ręce opadają z głupoty...
magia - ja już spróbowałam dać jabłuszka

mały się krzywił niesamowicie i patrzył na mnie takim wzrokiem jakby mówil: matka, co ty mi tu za świństwo wciskasz :-) zjadł może pół łyżeczki i tyle. Gdzieś za tydzień spróbuję z marcheweczką :-)
No i tylko co zapamiętałam...

wybaczcie kochane ale jak się nie idzie na bieżąco to trudno to nadrobić...

Jeszcze raz chciałam powitać wszystkie nowe mamusie.
Aha i zapomniałam wam powiedzieć jak się wkurzyłam w srode. Mąż w prezencie na urodziny dal mi kupon na masaż. No to ja idę i mowie jej ze mam problem z plecami to chcialabym, zeby nie masowala mi nog tylko plecy i barki, ewentualnie twarz i na te partie ciala poswiecila czas. To ze obok masazystki to ona chyba nigdy nie stala to tak na 10 min do konca mi mowi, zebym polezala chwile i sie zrelaksowala. To ja myslalam, ze tylko po cos idzie a ona... zostawila mnie tam, zebym dobila do konca sesji, rozumiecie??????????? no idiotka, jak bym chciala sie relaksować leżac z ręcznikiem na buzi to nie musze za to placic bo moge tak w domu... I tak lezalam te 10 minut czekajac kiedy wreszcie wroci, a ona wpada i mowi, ze moge sie ubrac i poszla



